Za te pieniądze kiedyś, zamiast zniewolenia nas!
Wysłany przez Piotra w: Analiza i Ekonomiki i Finansów , w Fraternity i Pomysły i Polityka i Socjologii Od 1973 roku państwo celowo pozbawiony podstawowego obowiązku wydawania pieniędzy przydatne dla obywateli, pieniądze, że nasza gospodarka potrzebuje, a rząd pożycza do prywatnych banków, które następnie wylano ogromny interesy. Na "zakup energii zdumiewające" i "pola puste", nie jest już do zaakceptowania dla naszych pieniędzy z naszej pracy nie należą. Cierpimy na co dzień konsekwencji tej zdrady: Zaostrzenie zatrudnienia i usługi publiczne, nieograniczone wyścigu do wzrostu, zniszczenie środowiska, itp. ..
Proponujemy zmobilizować citoyennement działając bezpośrednio drogą elektroniczną petycją do wybranego County (posłów, senatorów), aby przywrócić pełne prawo narodów do wydawania ich własnej walucie.
Stań się częścią rozwiązania, podjąć działania:
Proszę usunąć "nazwa", "Twoje imię" i "e-mail" przed wejściem swoje dane i wybrać miejsce zamieszkania (jeśli nie wybrać dział, petycja testowa zostanie wysłana na adres e mail-określony).
Wątek: dla pieniędzy użyliśmy do zniewolenia nas zamiast!
Drogi
Mam jedno kluczowe pytanie zadać sobie pytanie ...
Jak można bez wątpienia jestem bardzo zaniepokojona pogorszeniem życia na naszej planecie. Mimo dobrych intencji, a co do środków podjętych przez kolejne rządy w ciągu ostatnich trzydziestu lat, ogólna sytuacja stale się pogarsza: Wdrażanie dynamiczny, który zachęca wzrost wysp zamieszkanych przez elita gromadzenia bogactwa, uprawnienia i przywileje, w morzu pogłębiającego się ubóstwa, niesprawiedliwości społecznej, wykluczenie, cierpiącej na krótko do przemocy we wszystkich jej formach, wszystkie powyższe prasowania zagrożenie ekologiczne. Dlaczego taka niemoc w chwili, gdy, paradoksalnie, ludzkość nigdy nie miała tyle wiedzy i środków technologicznych?
Rzeczywiście sytuacja jest zupełnie absurdalne: czy to będzie zatrudnienie, zdrowie, edukacja, energia, żywność, itd.. Nie mamy jeden, ale szeroka gama możliwych rozwiązań.
Co oznacza jedno wzgórze? Brak pieniędzy, że wdrożenie tych rozwiązań. Ponieważ nie głodować z powodu braku żywności, to głodzi na brak pieniędzy, które mogłyby mieć dostęp. Ludzie nie umierają choroby z powodu braku lekarstw, umierają, ponieważ mogą je kupić nie jesteś bezrobotny z powodu braku zatrudnienia, nie jest w stanie zapłacić za pracę. I tak dalej ...
Tak więc wszystkie wysiłki koncentrują się na znalezieniu silnego wzrostu, który, powiedzmy, tylko metoda może zapewnić wystarczające zasoby finansowe, aby sprostać wyzwaniom naszych czasów. Ale nie chcesz zgasić ogień benzyną jeśli wziąć pod uwagę, że największe niebezpieczeństwo, które zagraża naszej planety ma tylko zabezpieczeń szkody wyrządzone przez wzrost? Czy nie jest też ignorować faktu, że natura współczesnej pieniędzy byłoby, gdybyśmy naprawdę chcieli, problem do, że pilne zapotrzebowanie humanitarne i ekologiczne? Jeśli jesteś poinformowany (-e), i jesteś na miejscu, które pozwala być bardziej niż ktokolwiek inny, wiesz, że:
- Dzisiaj pieniądze nie ogranicza się jak dotychczas w takiej ilości cennego materiału. Jest całkowicie elektronicznego od 1971 roku. Jest tworzony i robi "istnienie" jako prostego wpisu w rachunkowości bankowej. Jedynymi ograniczeniami są zasady, że społeczeństwo daje.
- Jest mało czasu, aby przyjść (przed 3 stycznia 1973 r.), Bank Francji miał prawo do wydawania do Wspólnot - zwłaszcza państwo - środki walutowe niezbędne do finansowania ich rozwoju tak, nie. zgubnych zainteresowanie ponieważ interesy te były spowodowane Banku Francji, a następnie powrócił do szerszej społeczności poprzez jego krajowego banku.
Ale teraz, tworzy tę walutę jak my zbiorowo potrzebne?
Niesamowite, jak może się wydawać, że jest prywatne banki za pomocą kredytów.
Że możemy stworzyć pieniądze z niczego pozostawia tak wiele z naszych mentalnych schematów, że nie chcą widzieć, zwłaszcza, że góra lodowa pokazuje tylko swoją widoczną część. Co to jest widoczne jest wykorzystanie oszczędności. Wydaje się jasne, że banki pożyczają sobie nawzajem, został oszczędzony. I to jest częściowo prawda. Gdy rząd pożycza na rynkach finansowych, istnieje wiele za inwestorów - banki, firmy ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne, osoby fizyczne - którzy "kupują" dług z pieniędzy zapisany.
Ale część góry lodowej ukrywa fakt, że pieniądz stał się odpowiedzialność z natury, bo tam być, trzeba najpierw został stworzony podczas kredytu. Tak więc wbrew temu, co większość ludzi myśli, to nie oszczędność, która pozwala pożyczki, ale kredytu, która pozwala na oszczędność jest.
Dlatego prawdziwe pytanie jest ustalenie, kto ma legitymizacja o władzę tworzenia pieniędzy, kredytu, na jakich warunkach i po co?
Prywatny? W tym przypadku pieniądze mogą być tworzone wybiórczo na kryteria rentowności i wypłacalności priorytet usług akcjonariuszy systemu, bez względu na interes ogólny.
Publicznej? W tym przypadku pieniądze mogą być tworzone w sprawie kryteriów będących przedmiotem wspólnego zainteresowania.
Jest oczywiste, że, niestety, dzisiaj, bez uprzedniej debaty publicznej, narody są zaszeregowane do tego samego poziomu co każdy z obywateli. Są oni zmuszeni do pożyczania pieniędzy pochodzących pierwotnie z niczego do prywatnego i wynagrodzenie istotny interes, nie musiałby zrobić, gdyby korzystając z przysługującego im prawa do wydawania ich własnej walucie.
Płacimy, rok po roku, 40 mld euro rocznie na odsetki sam, elegancko nazywa "obsługa długu". Jest to równowartość 240 A350s Airbus lub trzy lotniskowca "Charles de Gaulle". Jest on pobierany na naszej pracy i produkcji ponad 100 mln euro dziennie, tak, dziennie, i przenieść go do tych, którzy są już najbogatszych też, abyśmy mogli wypożyczać je, ponownie przed zainteresowanie ... I choć publiczny majątek jest wykorzystywany do nadmuchać co roku trochę więcej kieszenie z najwspanialszych, pozwalamy pogarszające usług publicznych, mamy wyeliminować zdobyczy społecznych i nie znaleźć pieniądze niezbędne inwestycje strukturalne wymaga powagi i pilności bieżących problemów!
Wyobraźcie sobie potęgę, że mamy do naszej dyspozycji, jeśli państwa może ponownie zmobilizować wszystkie zasoby ich narodami na rzecz zwalczania wszystkie straszne problemy stojące przed naszą planetą, zamiast na szukaniu dla wyczerpujący próżno, że korzyści ze wzrostu W każdym razie tylko najbardziej zamożnych mniejszość?
Więc oto moje pytanie:
Dlaczego żaden z naszych przedstawicieli do punktu wzrasta kpiny i skandal w sytuacji, która jest przyczyną większości problemów dotykających ludzi?
Jeżeli dziecko życie było zagrożone, należy pozwolić mu odejść, kiedy wszystko jest tam by go uratować? No tak, jego życie jest zagrożone i że wszystkich dzieci na Ziemi, i myślę, jak ja, nie można zaakceptować ideę potępiając tylko z tego powodu udawać się ignorować, że przyczyną kluczowych problemów jest to, że moc kreacji pieniądza, słusznie Narodów, został opuszczony w prywatnym systemie bankowym.
Więc proszę mi powiedzieć jasno, co jest Pana stanowisko w tej sprawie i co zamierzasz zrobić w praktyce do tworzenia pieniędzy - przynajmniej, że niezbędny sprzęt i inwestycje w kraju iw konsekwencji nie inflacji - lub odzysku prywatnie i publicznie się, jak sugeruje wielu ekonomistów, tak że możemy wdrożyć bez hamulców, wszystkie zasoby ludzkie i techniczne, jakimi dysponujemy, aby sprostać wyzwaniom naszych czasów. I nie odbieraj mi szczególnie że nie jest możliwe w obecnym systemie globalnym: systemy budujemy to na obraz tego, co chcemy. Czy chcesz podporządkowane świata dla interesów prywatnych finansów, czy świat, w którym dzieci mogą żyć w wolności, pokoju i solidarności w szczęśliwym wystarczalności między narodami? Przepisów wydanych do tej pory wydał bankierów świata ... Jeśli to nie jest twój wybór, konieczne jest zaproponowanie alternatywy.
Licząc na odpowiedź i dalsze na rzeczywistego zaangażowania was na tej drodze, błagam, aby przyjąć moje pozdrowienia obywateli.
Za te pieniądze kiedyś zniewolić nas zamiast!
Z poważaniem,
Poinformowany obywatel.
Imię Nazwisko - E-Mail
Dla przypomnienia, oto historia z prawem ewolucji kreacji pieniądza od 1973 roku:
- 3 stycznia 1973 - W ustawie o reformie statutu Banque de France, znajdujemy w szczególności, że art 25 bardzo krótkie bloki ewentualnej zaliczki na rzecz Skarbu Państwa: "Skarb Państwa nie może być prezentujące swoje efekty zniżka z Banku Francji. " Decyzja ta odpowiada prywatyzacji pieniędzy i doprowadzić naród na równi z jedną z jej obywatelami. Dług publiczny wynika precyzyjnie.
- 1976 - Z żadnego ekonomicznego uzasadnienia, bez uprzedniej debaty publicznej, rząd Raymond Barre zdecydować, że państwo zapłaci odsetki od zadłużenia poza stopą inflacji. W ten sposób naraża państwo na wierzycieli. I zaskakujące jest to wysokość długu publicznego, po trzydziestu dwóch latach to?
- 1981 - Niech się nie zapomnieć, w tym oczywiście proponowana ustawa organiczna członka i ekonomista Tovy Grjebine, nr 157, nagrany 22 lipca 1981 roku. Ta ustawa miała ograniczyć rolę dźwigni w tworzeniu pieniędzy i pozwoli nowej polityki gospodarczej, zapewniając zmniejszenie bezrobocia i niezależności energetycznej, przy użyciu techniki finansowania uzyskane przez zmianę pieniężnej kontrahenci . Ustawa ta miała pozwolić na naród finansowania swego rozwoju bez ponoszenia długu nie została przekazana.
- 1992 - Lewicowy rząd zachęca nas do ratyfikacji w drodze referendum, oczy zamknięte, Traktat z Maastricht, który stanowi w artykule 104: "Zabrania się EBC i banki centralne państw członkowskich, zwane dalej" bankami centralnymi obywatel "przyznać kredyt w rachunku bieżącym lub innego rodzaju instytucji kredytowych lub organów Wspólnoty, rządów centralnych, władz regionalnych, lokalnych lub innych władz publicznych, innych instytucji lub przedsiębiorstw publicznych Państw Członkowskich nabywanie bezpośrednio od nich przez EBC lub krajowe banki centralne ich papierów dłużnych jest zabronione. "
- 04 sierpnia 1993 - No Law 93980 została przyjęta. Prawo to wyraża swoją "niezależność" do Banque de France i zakazał jej w artykule 3, aby umożliwić debetów lub udzielić innego typu kredytu na rzecz Skarbu Państwa lub innej instytucji publicznej lub spółki, jak również nabycie papierów dłużnych. Stan jest teraz skazany przez najwyższym poziomie prawa do ponoszenia niepotrzebnych odsetek.
- 2008 - Podczas traktat o konstytucji europejskiej, która potwierdziła Artykuł 104 Traktatu z Maastricht, został odrzucony przez większość Francuzów w 2005 r. referendum, to traktat, przebudowany w formie, ale nie w tle zwany traktat lizboński zostanie ratyfikowany w tym czasie Zgromadzenia Narodowego i potwierdza, że przepis zawarty w art 123.
Linki:
Dług publiczny, dochodowy biznes
Tworzenie Pieniądze: artykuł 123 Traktatu z Lizbony
Corporation (napisy w języku francuskim)
Poleć ten e) przyjaciel (s):
http://www.letransmuteur.net/pour-que-l-argent-nous-serve-au-lieu-de-nous-asservir/ Tagi






















































Witaj Piotr.
Bravo dla tej wspaniałej tle pracy ...
Tutaj zrobiłem akcję wysyłając natychmiastowy petycję ....
Zrozumieć, informować i RE-ACT! Dla Wolność każdego człowieka jest przestrzegana w końcu!
Przyjaźnie
Witam i dziękuję za Bouddha_Hindy Citizen Action,




Wydaje się on mały problem techniczny dla mnie, ponieważ serwer poczty francuskiego Senatu odrzucił moją prośbę (spam)!
Ale to chyba tylko dlatego, że wysłał je do kilku działów.
Jednak to działa idealnie dla parlamentarzystów (nie ma komunikatu o błędzie).
Jeśli chcesz naprawdę zobaczyć, co wysyłasz zanim to zrobisz, nie wybieraj dział, email testu zostaną wysłane.
Dziękuję, powiadomić nas, gdy odpowiedzi są wybierane.
Pieniądze to dobry zakup, więc jest równa co do wartości dostępnej produkcji.
Jeżeli spadek wielkości produkcji lub zbyt dużo pieniędzy zostało wydane, wartość pieniądza maleje, bo cokolwiek się zdarzy, dochody = Production. Tak długo jak używamy urzędnika kupony, oficjalna produkcja przyczynia się do spółki, której stery uciec z nami. Nie chcemy wiedzieć? Wystarczy jeść? Bardzo dobrze ... to może dobrze, aby nasi członkowie lepiej niż my?
Zapraszam ponownie przystąpić do konfederacji ekowiosek uczestniczyć, aby zjednoczyć swój biznes lub włączenie federacji, nie ma konkurencji między projektami. Dlaczego nie przyjść i zjeść. Federacja ma na celu uniknięcie obecnego systemu monetarnego, tworząc nową przestrzeń gospodarczą i przyłączyć się do banku przyszłości ludzkości i że kupony są już produkowane złoto i do wymiany produkty lokalne z jednego miejsca z tymi z innego miejsca. Nie oczekuj, że tworzenie pieniędzy bez produkcji lub obszaru gospodarczego. Nasze Ekowioski mają obowiązek działać w kierunku ochrony różnorodności biologicznej, szacunek świata roślinnego i zwierzęcego. Motyw zysku jest nieobecny, ustępując jednym z dzielenia tak, że każdy ma dostęp do zajęcia tej federacji: ścieżka-do-joie.com
Peter dziękuję za tę inicjatywę, przynajmniej próbowałem wysłać tę petycję w sposób stosowania proponowanej i nadzieję, że znaczna liczba przesyłek będzie myśleć naszych posłów. Powinieneś to wiedzieć, jeśli nic się nie zmienia, wszystko jest zawsze takie same! Jak daleko jeszcze raz, czy jesteśmy gotowi na zmianę samych siebie, dla nas samych i wokół nas?
Witaj Kholan,
Mogę wam powiedzieć, że petycja została wysłana (ale ze złym e-mail nadawcy, Yours)!
Ponieważ jestem komunikaty o błędach, pracownicy
Musi być prawidłowy adres e-mail jeśli chcesz otrzymać kopię petycji i dać możliwość wyboru, aby móc odpowiedzieć na Ciebie!
@ Boudha_Hyndy, Kuhlan i wszyscy, którzy idą,
Dziękuję za komentarze, ale nie jestem sam, musimy podziękować transmutera inaczej nie mógłby być możliwe.
Nadszedł czas, aby podjąć działania, aby pokazać, że nie jesteśmy owcami.
Że każdy akt jako obywatel zrobi dla naszych dzieci.
Według transmutera, Serwer odrzuca maile senatu (spam).
ale można obejść ten problem, ponieważ można otrzymać kopię tej wiadomości.
Musisz tylko do przekazania go do swoich senatorów (wymienionych jako "dupont@senat.fr~~pobj") przez własnego kuriera. Zrobiłem to osobiście i to działa.
Nie zapomnij polecić ten artykuł do przyjaciela (jeszcze) bo oni będą widzieć, że jesteśmy bardziej narażone na RE-ACT bardziej będą interweniować.
E-mail wysłany do trzech ludzi, którzy z kolei prześlą je do trzech osób ... itd. rosła.
Wysyłanie trzydziestego, stanowi: zasilanie 3 lub 30: 3486784401 e-mail.
Mam nadzieję, że powiesz 50. wysłana! Weź swój kalkulator.
Można rzeczywiście sprawi, że jako wkład wysyłając ten list. Jest to pewnego dnia twoje dzieci lub wnuki nie rodzą się z długu w chwili urodzenia .
Kolejny znakomity jak zwykle po
Zachęcam was do przyjrzeć Eye pilnie tego filmu lub Nicolas Sarkozy powiedział: "Nikt nie może sprzeciwić się NWO (nowy porządek świata!)
A przyjaźnie +, co
Hugues
Cóż, będę mówić o czymś, co może wydawać się irracjonalne z ich punktu widzenia
Mam wiarę w reinkarnację, wszystkie te ludzie, którzy obecnie działają na nasze rządy, banki itp. ..., są to ludzie tacy jak my, dusze wcielone w ciele popracować ... Czy oni dusze "uszkodzony" przez siły zewnętrzne? czy ...?
Chciałbym mieć swoją opinię, jeśli to możliwe, dla zainteresowanych z tych pytań, które mogą wydawać się specjalny w swoim doświadczeniu życia
Dziękuję i do widzenia!
MattDieu, Bóg pośród bogów i Boga
Tak samo jest wszędzie indziej na świecie. Wszystkie kraje mają dług nigdy nie może spłacić, a bankierzy cieszyć, oczywiście!
Nie oczekuj, że rząd coś zmienić. Rząd nie jest ani mniej ani więcej niż monopol, który używa przemocy państwa do osiągnięcia jej celów. Czy to naprawdę to, co chcemy i co najważniejsze, zasługujemy? Zasługujemy na wolność, aby nie być rządzeni przez małą grupę ludzi, którzy używają siły przez policję lub wojsko, jeśli nie chcemy ich przestrzegać!
Człowiek jest rządzić w wieku i patrzeć gdzie to prowadzi. To jest tak warunkowane przyjąć kierunek potrafi wyobrazić sobie świat wolny od rządu!
Mamy rewolucję i mamy szansę coś zmienić w najbardziej efektywny sposób to znaczy bez przemocy. Zamieszki i grabieży nie pomoże, ale jest przeciw wydajne. Problemem jest to, że zamieszki i buntu prawdopodobnie nieuniknione, niestety. Kiedy ludzie naprawdę się obudzić i zrozumieć, że pełen zakres bałagan, w którym stoi, to będzie zły.
Ci, którzy są zaskoczeni, bo nie wiedział, że żyli w iluzoryczna bąbelkowej, będzie najbardziej traumatycznym. Większość ludności będzie zapewne w tej sytuacji.
Zgadzam się z Tobą Redge, ale nadal przekonani, że wielu z naszych członków (przynajmniej te, które nie są obsługiwane) nie są świadomi problemu, jak stwierdził Etienne Chouard , bo jak wszyscy czasami ona upaja się swoim "komfort" kadry i nie chcemy patrzeć na prawdzie. Zostawiamy to innym w rozwiązywaniu problemów. Co jest łatwe.
Celem niniejszego listu jest, aby uświadomić im, jak poważny jest ich pozycję jako urzędników wybieranych.
Lubią nas, dzieci lub wnuki.
Pozostaje w świecie chcą ich urlopu.
Z naszej strony, nie możemy winić nas za nie ostrzegł, po. Piłka jest w ich sąd. Dla nich reagować, jeśli nie chcą nowej soli marsz .
Piotr, zdaję sobie sprawę, że mój komentarz był nieco "twardy" i przepraszam. Nie miałem na myśli, że to wszystko jest tylko stab w wodzie, a wręcz przeciwnie jest to doskonała inicjatywa. Tyle, że "maszyna" rząd jest tak duża, że ci, którzy rzeczywiście chcą coś zmienić w administracji mogą być tłumione przez bezwładności jaka panuje. Przez minusy, to całkowicie powiedział, są one także zaczęły obywateli i to, gdzie mogą zrobić różnicę. Są częścią społeczeństwa, a jak mamy do czynienia z tymi samymi problemami.
Wszyscy jesteśmy zjednoczeni w tej samej łodzi!
W odpowiedzi na Mattdieu, mój problem, jeśli w ogóle, będzie wyglądać jak on. Faut-il agir en levant le poing, ou faut-il laisser faire ce qui ressemble à une sorte de finalité désagréable pour chacun ! La faculté principale des égrégores, est de s'amplifier à la réaction, bonne ou mauvaise. Si tu penses que chaque nation doit pouvoir émettre sa propre monnaie, pense que ça serait bien (agit dans ce sens, avec prudence), mais ne pense pas que l'inverse est mal ! (petit rappel).
L'égrégore nouvel ordre mondial, existe bel et bien, mais sa puissance égale sa fragilité lorsque l'on sait de quoi il est constitué. C'est donc là, et nulle part ailleurs que se trouve la clé de toutes choses. La maitrise ne s'obtient qu'après quelques années d'études, ne te décourage pas, sois juste avec toi, et avec chacun.
Pour ma part, s'il fallait revenir à l'origine des nations, des empires successifs, je n'y vois que du sang, des crimes ,des barbaries… jusqu'à aujourd'hui, où les choses n'ont pas vraiment changées !
Je crois réellement au parcours personnel et à la réincarnation (mais aussi au corps glorieux, la maitrise) et comme beaucoup, en ce moment, à la bonne info, et à l'encouragement, pour ceux qui honnêtement, ont entrepris une démarche, la quête… ! (ceux là, trouveront !)
Voici, un livre qui m'a bien aidé: Le troisième œil et l'infini
J'espère ne pas être hors sujet ! (je ne le crois pas)
@ Mattdieu: je vois ces dirigeants, cette élite dominante, comme le reflet de nous-mêmes et de nos valeurs. Ils occupent ces postes parce que collectivement, ils représentent les valeurs de notre société. Une société obsédée par l'argent et l'avoir. En ce sens, nous avons permis qu'il y ait une élite dominante car à plus petite échelle, ces obsessions (argent, matériel, etc) sont présentes chez bien des gens.
Même si ces gens étaient des âmes corrompues, ce que je doute, les gens qui forment le peuple ont le libre arbitre et ont choisis de continuer à être gouvernés par eux. Ils ont choisis de remettre leur liberté dans les mains de ces dirigeants.
Même s'il existe des supposés forces néfastes dans le monde, nous avons toujours le choix. Par contre, il est vrai que la liberté peut faire peur.
Merci pour ces réponses,
Je résume comme je comprends vos dires et ça rejoint ce que je pense depuis le début de l'année (début de ma prise de conscience et non de ma quête intérieure) : Il « faut » être Soi-Même avant tout et comme on est tous connectés, ça se propagera dans la toile de Vie; Soyons le maximum conscients de ce qu'on pense et fait, et arrêtons de comparer.
Je posais cette question à la base, après avoir vu Baradigme sur ce même site où la voix off parle de forces « dominatrices » qui semblent extérieures à l'âme.
Je suis d'accord avec toi Redge, il est temps de ne plus coopérer avec ce système. Que propose tu concrètement toi ? Je pense justement que l'antidote est de travailler notre propre ouverture spirituelle, je vous promets que c'est formidable : quand j'émane en énergies positives, je ressens la puissance de la résonance avec les autres ou avec la terre. Tant que les uns ou les autres auront besoin de voler l'énergie ( et l'attention) des autres pour se sentir bien, avec un effet de dépendance, on en arrive à la situation d'avidité que tu décris ou à des gens qui se sentent vraiment mal.
OUi la liberté fait peur : Redge, je dois te dire que pour ma part, ce n'est pas le cas, j'ai tant affronté de choses et cela pour la bonne raison que lorsqu'on est dans l'action et le vécu de cette totale liberté, on n'a même pas le recul pour avoir peur !! C'est qu'en on est spectateur qu'on a peur !! En fait, j'ai parfois peur… mais après coup !! oups !!
Je voudrai rajouter qu'à mon sens le monde a un problème de conscience. Les personnes ne sont pas conscientes réellement de leurs actes. Tout le monde a avalé sa pilule spécial cauchemar !! Ensuite, comme le premier de nos réflexes, moi y compris, est de rejeter dans un premier temps, ce que l'on ne connait pas, ce que l'on ne comprend pas, rien ne risque de changer !! Courage donc !!
Pas de liberté sans courage !!
Mon clin d'oeil serait de vous dire… Offrez vous du merveilleux !! Offrez vous de croire et alors de voir !! Car si votre esprit ne peut le concevoir, vous ne pourrez le voir !!
J'ai un doute tout à coup sur la clarté de mon texte !! Bon… à vous de voir !! hihi
Amitiés.
« Aujourd'hui donnons plus à nous-même »
Réponse de Pascal Terrasse (Député de l'Ardèche et Président du Conseil Général) :
Je suis ravi et remercie Monsieur Pascal Terrasse (Député de l'Ardèche et Président du Conseil Général) qui a pris la peine, en tant que citoyen élu et responsable de répondre sur ce sujet si préoccupant pour la majorité des gens compte tenu de la crise financière qui s'installe.
J'invite à leur tour les députés et sénateurs de tous bords politiques à nous donner leur position sur cet sujet.
Pourvu que ce mail ne soit pas un « modèle »… sans être pessimiste, je n'aime pas être trop naïf…
Et j'ai aussi envie de dire « un discours de politique de plus ! "
Un élu qui s'engage n'écrit pas comme ça.
@Alcidejet
J'ai écrit aussi au Président de la République , aux principaux partis politiques de droite comme de gauche ainsi qu'aux syndicats. J'attends uniquement des réponses.
Je ne me cache pas derrière un pseudo et je mets mon nom et mon prénom dans mes mails.
Vous allez me dire « oui » mais moi je ne peux pas faire cela. je laisse le soin à d'autres.
Libre à vous mais c'est ensemble que nous trouverons des solutions sans animosité et sans préjuger des réponses qui nous seront faites.
… je ne sens pas défini ou caché, je donnais un avis, le mail de réponse reçu par LeTransmuteur ne me semble pas le fruit d'une volonté de faire changer les choses.
Mon commentaire m'est propre, s'il a échos, il fait son œuvre.
@ Kohlan: tu résumes très bien ce que je propose: ne plus coopérer avec le système. En fait, ne plus « nourrir » le système.
-D'accord, mais concrètement, on fait ça comment?
Je dirais, faites ce que vous vous sentez à l'aise de faire. Il faut y aller progressivement et dans mon cas, j'ai commencé par me contenter d'acheter l'essentiel pour vivre et éliminé le superflu. Je suis dans un petit logement, je ne possède pas de téléviseur et pourtant, je ne manque de rien. Je mange à ma faim, je suis en santé et je m'occupe autrement qu'en restant passif devant la boite à images. Je ne vous cache pas que ça demande un certain ajustement, surtout au début.
La deuxième étape serait, selon moi, de s'informer des enjeux présents et de passer l'information à d'autres, toujours sans rien imposer et aussi en utilisant son sens critique. C'est très important. Si je vois que quelqu'un n'est pas intéressé à entendre parler du système économique corrompu, je respecte cela et ne m'acharne pas. Cette personne a, de toute façon, l'opportunité en tout temps de rechercher la vraie information si elle en ressent le besoin. Il ne faut pas se voir comme des sauveurs.
Troisièmement, je pense qu'il faut trouver des alternatives au système actuel. Prendre conscience du problème est une chose, mais après? C'est sur ces alternatives que nous devons plancher tous ensembles.
Redge, Je te suis à 100 % et je souhaite dès que je peux, reprendre cette conversation avec toi. Bravo pour ce que tu as fait. Je le comprends parfaitement. Moi aussi j'ai pris mes distances vis à vis de certaines habitudes de vie moderne et croyances. Donc à bientôt, j'espère pouvoir te parler à nouveau (car je dois partir).
Bon plus de temps…
A plus.
Je vous découvre tous les uns et les autres et je constate que nous sommes très nombreux, bien plus que nous imaginons à désirer une autre société humaine basée sur l'AMOUR, le PARTAGE, la CONNAISSANCE et la BEAUTÉ.
Cela se réalisera… en son temps et son heure… tous ceux qui (au-fond-de-leur-coeur) y croient… se retrouveront… et la véritable Fraternité Humaine se développera dans la BEAUTÉ car nous nous sommes tous UN.
@ Carlos,
Bienvenue !!
Oui, il faut le dire, le redire !! Vivre aussi cette fraternité, la démontrer aussi…
et espérant te retrouver, avec plaisir, à nos cotés, pour te connaître aussi et partager un instant ou plus ensemble sur cette route que nous traçons côte à côte avec nos différences !!!
Je rappelle qu'il est nécessaire d'être sur ce site pour envoyer la pétition électronique !!!
Si vous ne recevez pas d'email dans votre boite à lettres électronique, c'est qu'il ya un problème, alors inutile d'insister.
En effet je reçois depuis quelques heures beaucoup de messages d'erreur (car envoyés probablement à partir d'un courrier électronique).
Donc merci de ne pas utiliser l'icône « recommander cet article par email » (en haut à droite de chaque article).
Si vous souhaitez recommander cet article à un ou des amis(es), et nous vous recommandons de le faire, veuillez leur envoyer directement ce lien :
http://www.letransmuteur.net/pour-que-l-argent-nous-serve-au-lieu-de-nous-asservir/
Dziękuję za uwagę.
Pour une nationalisation des banques (FORTIS=>CGER)
Pourquoi vouloir faire de Fortis un GRAND groupe ? Pourquoi ne pas ravaler son orgueil et revenir au métier de base d'une banque ? Une banque centrée sur le client et le service et pas sur le profit. Une banque qui se contente de marges raisonnables et qui privilégie les communautés locales. Une banque un peu à l'image de la CGER avant privatisation et rachat par Fortis.
Dans un entretien(1) Rik VAN BEVER, ex-dirigeant du puissant syndicat CGSP de la CGER, affirme qu' « en trois ans, Fortis a récupéré en profits deux fois le prix d'achat de la CGER (3 milliards d'euros). "
Rik VAN BEVER précise également :
* Les banques privées exigent des rendements de 10 ou 15 %, la CGER se contentait de 2 ou 3 %.
* Elle ne proposait pas des produits toxiques, mais de bons produits comme les carnets d'épargne, les comptes universels (comptes à vue), les bons d'épargne, les prêts hypothécaires…
* A l'origine, la CGER n'avait pas d'agences. L'épargne populaire, par exemple, était collectée par le biais des bureaux de poste.
* La CGER accordait aussi plein de subsides aux universités, aux hôpitaux, au Fonds de la recherche contre le cancer… Idem pour le personnel, il y avait un service social, avec des médecins et des dentistes qui vous soignaient au sein même de l'entreprise. Et si vous alliez à l'hôpital, la facture était remboursée à 90 %.
Alors, pourquoi avoir privatisé cette banque ???
C'est pour des raisons idéologiques que l'Europe dans un accès de puissance et de grandeur a poussé à ce genre de pratique, sous prétexte que la sécurité sociale et les finances n'y survivraient pas: « Philippe MAYSTADT (ministre des Finances PSC) disait que l'État avait besoin de l'argent de cette vente pour réduire la dette de l'État afin de respecter les normes de Maastricht pour pouvoir participer à l'euro. Freddy WILLOCKX (ministre SP) (…) a dit : on a besoin de ça pour sauver la sécu… »(1)
Le succès et la déconfiture fulgurante de Fortis et d'autres grandes banques tiennent essentiellement de l'idéologie de la mondialisation et de la croissance. Que la grenouille se fasse plus grosse que le boeuf. Et le boeuf plus gros que l'éléphant. Et l'éléphant plus gros que la baleine. Et la baleine… Jusqu'où ira-t-on ?
Pourquoi ne pas, pour une fois, laisser les ambitions, les envies de grandeur et l'égoïsme au placard ?
Profitons de cette débâcle pour faire du nettoyage.
1) Virons, en même temps, REYNDERS, le management Fortis et les actifs toxiques.
2) Faisons de Fortis une BANQUE PUBLIQUE POPULAIRE.
3) Supprimons toutes les filiales douteuses et concentrons nous sur l'essentiel: le citoyen et l'économie locale.
Qu'y at-il de si compliqué à revenir à une CGER proche du citoyen? Puisque c'est bien le contribuable qui rattrape la sauce, pourquoi n'aurait-il pas son mot à dire lui aussi? Une assemblée des actionnaires, des patrons perfides et un gouvernement avide de pouvoir et d'ambitions, c'est bien beau tout ça, mais le citoyen qui paye ses impôts, comme dit si bien REYNDERS , lui n'est pas invité ?
La société civile, du petit ouvrier, à l'employé en passant par le petit commerçant n'ont que faire des spéculations mondiales. Ils n'ont que faire du brouhaha financier mondial. Tout ce que veulent les petites gens que nous sommes c'est assez d'argent pour nourrir, chauffer et abriter nos familles. Assez d'argent pour nous déplacer, nous soigner, scolariser nos enfants et partir en vacances de temps en temps. Ni plus, ni moins. Est-ce tant demander ?
Des actifs toxiques? Tant pis pour tous ceux qui y ont cru. Tant pis pour les avares. Pour les naïfs, il faudrait tout de même traduire en justice les responsables. Il est temps de prendre un balai et de faire le ménage.
Créons une banque populaire proche du citoyen un peu à l'image de la Kiwi banque en Nouvelle Zélande dont Marco VAN HEES parle dans un article titré Créons une banque publique, sur le modèle de la kiwibank
Nous pourrions aussi nous inspirer du modèle Triodos ou Credal qui ne financent que des projets éthiques, solidaires et/ou écologiques et qui ne font pas appel au marché interbancaire. Rien ne nous empêche de mettre notre épargne en commun pour financer des projets locaux auxquels nous croyons et que nous souhaiterions voire se développer. Ce genre d'initiative existe déjà à Ottignies sous le nom des ECUS BALADEURS .
Pour la Belgique, signalons deux sites: rfa.be (Réseau financement alternatif) et financite.be qui compilent une information abondante et pratique sur les placements éthique et solidaires.
Nous pourrions aussi nous inspirer des banques coopératives comme la NEF et le crédit coopératif en France. Alternative Bank Schweiz en Suisse. Banca Etica en Italie. Fiare en Espagne.
Bien sûr, les banques populaires, caisse d'épargnes et crédit mutualistes existent depuis longtemps. Rien de nouveau sous le soleil. Ces banques restent des banques qui fonctionnent dans et avec le système. Des banques avec obligation de résultats, de rentabilité et taux d'intérêts. Ce n'est donc jamais que du capitalisme aménagé qui ne change rien à l'idée de base. C'est néanmoins un premier pas dans la bonne direction: favoriser l'éthique, le solidaire, l'environnement et le local avant tout.
Il faudrait cependant aller beaucoup plus loin en revoyant tous les fondements de notre économie et de notre système bancaire et monétaire. Ce sera l'objet du prochain article.
Notes:
(1) « Les banques privées ont démontré l'utilité d'une banque publique »
On a beau dire, tant qu'il sera sujet d'argent, on aura : des banques, des banquiers, des salaires, des produits de consommation, des différences de qualité, des riches et des pauvres. Mais le mieux de tout c'est qu'aucun de ces trucs n'est autonome, il ya une symbiose tellement étriquée que l'on ne peut révolutionner un aspect tant son imbrication est importante.
Mon avis : qu'on soit éthique ou non, si on vit d'argent on finira comme les autres. 2009 est l'année qui va enseigner cela à l'Homme moderne. Pas d'accord avec le rêve contenu dans le titre que je verrai bien : « Pour que l'argent nous ASserve, continuons d'y croire ».
Je le ressens, vérité personnelle ou plus large, alors je cherche à vivre d'autre chose. Et on est de plus en plus nombreux ! Ça, c'est un réel plaisir ! Un vrai pas en avant.
L'argent (la monnaie) est un instrument d'échange de valeurs. C'est la création monétaire et la répartition de la monnaie qui pose réellement problème aujourd'hui !
Non non, la monnaie elle-même. La notion d'argent est la mère de trop d'autres notions involutives.
Elle est en train de perdre son importance, sa valeur, cela va aller en s'empirant. Si on cesse de valoriser les choses ou de les comparer grâce à ce moyen, alors il va s'effacer. Enfin ça, on verra… en tout cas je l'espère.
Witam wszystkich,
Je n'arrive pas à voir encore concrètement quelle est l'attitude la plus juste à adopter vis-à-vis de l'argent.
Il me semble que chacun de vous a raison, que la solution émergera de ces opinions parfois contradictoires et pourtant aussi justes les unes que les autres.
LeTransmuteur, Alcidejet, vous défendez des arguments intelligemment fondés, qui semblent se contredire, mais qui nous montrent combien il est important de tenir compte de ces deux facteurs mis en avant dans vos réflexions, sur des niveaux très différents.
Il est bien difficile de trouver une solution quand les systèmes de valeur dans notre société ne sont portés par une intention commune à tous. Le capitalisme est un concept bien encré et bien des peurs devront se guérir pour que tout le monde accepte de le lâcher.
Il nous faudra réussir peut-être à petite échelle, même un peu plus grande que localement, pour en prouver la crédibilité. Seul le fait de l'expérimenter concrètement amènera la preuve qu'il est possible et bénéfique de procéder autrement.
Car le peuple a perdu l'espoir, et la solidarité, comme celle que nous partageons ici-même, est capitale pour nourrir la joie et la confiance. Ensemble nous y parviendrons!
Alors je vous dis bravo à tous! Continuons de nous y pencher ensemble, d'opposer nos arguments afin d'en avoir les plus grands angles de vue possible.
D'avoir un système d'échange sous une forme proche de la « monnaie », me parait plus pratique techniquement dans certains cas de fabrication et d'achat de matériel, et pourtant il ressort en moi un élément non négligeable et réel:
LES CHOSES N'ONT QUE LA VALEUR QU'ON LEUR DONNE…
Effectivement un kilo de fraises n'a pas la même valeur pour celui qui y est allergique que pour celui qui en raffole!
Ainsi cela nous laisse une formidable liberté d'évaluation, d'échanges, de joie du partage, de l'offrande, du lâcher-prise. Car ce qui peut être équitable est complètement relatif à nos gouts, nos intentions, nos facilités ou difficultés naturelles, au temps passé, aux conditions… tous ces facteurs parfaitement variables m'amènent à constater qu'il est irrationnel de déterminer le prix de quoi que ce soit avec exactitude, et que plus nous serons généreux dans le partage, plus nous serons tous gagnants.
Et ceci en étant tous dans l'intention de faire avancer l'ensemble. C'est là que les peurs doivent se lâcher et la conscience émerger que tout le monde n'est gagnant que si l'ensemble avance.
Et quand l'ensemble avance, il ya l'abondance!
Je crois que ce qui est nouveau, par rapport aux multiples expériences de communautés faites dans le passé, c'est l'émergence de l'importance de notre élévation individuelle, de notre autonomie personnelle.
Plutôt que de créer une forme de dépendance, enfermée dans le cercle d'une petite communauté, nous cherchons à présent à être tous autonomes tout en participant à l'élévation de l'ensemble, et ce, dans un sens local, mais également plus vaste, vers toute l'humanité.
Et c'est très différent! Voilà la vraie liberté!
D'unir notre intention, dans le respect de notre liberté à tous!
Que L'AMOUR et LA LUMIÈRE soient !!!
@ Pierre,
Je tenais à te féliciter pour cette initiative et te saluer au passage car cela fait longtemps que nous n'avons échangé.
C'est tout à ton honneur d'avoir souligné l'intervention de Transmuteur pour cet article, et je voudrais à ce sujet le remercier pour l'énorme travail qu'il accomplit également sur la plupart des mises en page de nos articles (et de nos commentaires) à tous, ce qui lui prend énormément de temps, aussi serait-il judicieux que nous tentions de progresser en ce domaine afin de lui éviter au mieux l'ampleur de cette tache.
@ Merci à toi, cher Transmuteur et pardonne-nous notre ignorance en informatique !
@ MattDieu, Redge, Bernie, Carlos,
Je vous salue bien fraternellement.
Et bravo pour la pertinence de vos réflexions sur lesquelles j'aimerais rebondir.
Bernie, tu as raison de souligner l'importance de ces égrégores que nous prenons le risque de nourrir quand nous portons trop d'attention sur ce que nous ne voulons pas.
Je sais, je le rappelle souvent moi-même et c'est volontaire. Sachez que je le ferai autant que nécessaire…
Et quitter notre esclavagisme, se détacher de cette société, impliquera certainement notre courage à en sortir complètement afin que le système s'effondre de lui-même, de par le simple fait de ne plus avoir d'échos de notre part, trop occupés à construire une nouvelle vie sociale en conscience. Il est l'heure de nous y préparer progressivement, de mettre en place des solutions de changement dans nos vies personnelles maintenant, pour cela.
Il me semble que l'extérieur, le monde qui nous entoure ne changera que quand nous modifierons les pensées, les croyances, les peurs, qui sont en nous-mêmes. Chaque prise de conscience intérieure, chaque changement d'intention profonde influent sur tout ce qui est. C'est de là que part la création, et non le contraire.
C'est pourquoi seule notre élévation, notre évolution intérieure permet et permettra l'élévation du tout, de par notre unité. Le travail personnel devient en fait notre avancement communautaire par notre alliance.
Alors que personne ne culpabilise à se consacrer parfois uniquement à son avancement personnel, car c'est grâce à cela que grandissent les autres, et que le monde se transformera.
Merci de vos partages.
Que L'AMOUR soit !!!
L a solution au sujet de l'argent est ICI , et il n'ya pas d'autre pour le moment, malheureusement . Croire le contraire est une Utopie joyeuse .
Przyjaźnie. +
Ps : Lire également …
Tu nous fais du diktat idéologique Hugues !?
L'ACTION (extraits du Livre de la Méditation et de la vie de Krishnamurti )
15 février: L'observation directe [audio: http://nous-les-dieux.org/images/d/d2/LMV-02-15.mp3
16 février: L'action sans l'idée [audio: http://nous-les-dieux.org/images/d/de/LMV-02-16.mp3
17 février: Agir sans le processus de la pensée [audio: http://nous-les-dieux.org/images/4/40/LMV-02-17.mp3
18 février: Les idées limitent-elles l'action ? [audio: http://nous-les-dieux.org/images/a/a6/LMV-02-18.mp3
19 février: L'idéologie fait obstacle à l'action [audio: http://nous-les-dieux.org/images/8/8a/LMV-02-19.mp3
20 février: L'action sans idéation [audio: http://nous-les-dieux.org/images/a/ac/LMV-02-20.mp3
21 février: Agir sans l'idée: la voie de l'amour [audio: http://nous-les-dieux.org/images/e/ee/LMV-02-21.mp3
Amitié.
@ Lespacearcenciel,
Je ne suis pas certaine d'avoir bien compris quelle est Ta solution.
Tu proposes une augmentation des salaires, soit, mais cela implique-t-il de maintenir le système en place tout en y amenant cette maigre variante ?
L'escalade de l'augmentation résout bien peu de choses à mon sens. Retrouver un pouvoir d'achat raisonnable et équitable passe surtout par la baisse des charges, des dettes, du cout de fabrication, des transports, par le développement local, par la répartition des richesses etc…
Mais je ne vois pas l'intérêt de déterminer un chiffre particulier à ce jour concernant nos salaires, puisque l'argent va inévitablement perdre considérablement de sa valeur dans les années à venir, ce qui en fausse d'avance toutes les données.
Peux-tu nous éclairer sur le sens de ta proposition?
Amitié.
@ LeTransmuteur et Mélodia,
Non non aucun diktat ! Mais je me doutais que tu allais me sortir une citation de la sorte… (Rires…) Tout ça je connais, je ne dis pas que ça ne se fera pas un jour, mais pas tout de suite. Or ce qui m'intéresse aujourd'hui c'est de trouver « Une ou des solutions Réelles » à la Crise et Comment on peut y remédier efficacement pour le bien-être de tous les êtres. J'ai proposé au Gouvernement en Place une Idée à 200 millions d'Euros. C'est étrange, ils ne m'ont toujours pas contacté…
Je l'ai également proposé à Google, ben j'attends toujours… Re-Rires…
En fait non c'est simple, il faut juste se repositionner au sujet de ce que représente l'Argent (les échanges). Lorsque l'on a intégré en conscience cette idée, la logique même de la Redistribution devient évidente. Je dirai même plus elle coule de source. J'irai même encore plus loin, je suis pour une sorte de carte bleue UNIVERSELLE pour tous. Mais bon là, ce n'est pas de l'Utopie, c'est l'effet d'un shout de coquelicots… nous n'y sommes pas encore…
Mélodia, là c'est toi qui manque d'ouverture : (effet Conditionnement, comme pour chacun)
S i si je t'assure c'est possible ! La dette n'est qu'une fumisterie Totale (idem de la création monétaire telle qu'employée sur la planète. Au lieu de libérer elle asservit et nous emprisonne). Et le reste Idem, c'est ce qu'ils nous sermonnent du matin jusqu'au soir pour nous empêcher de voir la Réalité en face « Matrix » qui elle est très simple !
J e n'en dirai pas plus, il n'ya pas de Plan. Il ya plusieurs idées qui peuvent aller ensembles, séparément. C'est juste qu'une question de bonne Volonté, de bon sens en vue d'un avenir meilleur pour chacun.
Amitiés à vous deux. +
PS : Voici le lien vers la Conférence d'Étienne Chouard sur l'article 104 ! (Très intéressant)
@ LeTransmuteur,
Oups, j'ai répondu trop vite. Évident mon cher Watson au sujet de Krishnamurti . Je dirai même plus : Tout à fait !!! Mais bon va leur faire comprendre. Nous n'en sommes pas là…
Przyjaźnie. +
Je vais préciser mes pensées :
Ma démarche est le fruit non d'une réflexion, mais d'un ressenti . Je le comparerais à une réflexion, mais profonde et inconsciente qui se base sur une masse de connaissances sensitives ou « livresques » que j'ai emmagasinées.
De la théorie de la bicaméralité , Par Julian Jaynes, en passant par la rencontre avec un théologien travaillant sur une facette de l'Egypte hors des sentiers battus (réappropriation du langage et de la façon de vivre des Coptes), ou encore certaines vidéos ou livres sur les Égyptiens, les Maya, les Atlantes ou les Sumériens…
Il apparait que toutes ces civilisations disparues auraient atteint un niveau que nous ne soupçonnons que difficilement, tant nous persistons à ne vivre que CONSCIEMMENT ! Ces peuples ne cherchaient pas à savoir pourquoi, comment et dans quel but. Ces choses là faisaient parti de leurs ÉVIDENCES. Ils ne se consacraient donc plus qu'à une chose, VIVRE. Ce qui, selon moi et selon nos modèles de réflexion, correspond à vivre leur incarnation du mieux qu'ils le peuvent, comme le grand tout leur en a donné la possibilité. Étant régis par une loi à la fois plus grande qu'eux mais ne pouvait être sans eux, et qui, avec eux donc, donnait VIE à la cohésion sociale.
Le fait que les Grands Prêtres semblaient privilégiés est une vision qui n'appartient qu'à nous, pas à eux.
Si je vous transmets ces pensées, ce n'est pas dans le but de vous faire partager ma désolation de ne point vivre comme elles, ces civilisations qui avaient tant approché le but de leur existence qu'elles ont subitement « disparues »
, mais c'est par constatation que nous sommes à notre tour en train de nous engager dans cette voix.
Nous TRANSMUTONS depuis quelques années pour certains et quelques mois pour d'autres le système dont nous sommes issus, pour l'amener à quelques chose de plus grand. Notre monde ne peut qu'évoluer, c'est son essence, sa raison d'être, et l'imbrication de toute chose fait de nous des ACTEURS indispensables à ce changement.
Que demain soit sans argent ou non, la réponse est en nous car nous avons tous la partition en main. Mais nous n'avons pas d'intérêt à la lire à l'avance car notre vie est EXPÉRIENCES !
Merci à tous pour ces débats et échanges qui, vous le voyez, nourrissent nos expériences qui nourriront celles de autres et le tout de concert avec notre monde à tous.
Amicalement.
@ Hugues (lespacearcenciel),
Je te cite : »Déjà vu ! », « Je sais », « Tout ça je connais », « Mais bon va leur faire comprendre », « la solution au sujet de l'argent est ICI, et il n'ya pas d'autre pour le moment », …
Tu sais et tu connais beaucoup de choses c'est certain (d'autres également).
Mais tu n'es pas tout seul sur ce site, dans ce pays et sur cette planète !
Tu me donnes l'impression de posséder à toi tout seul, le savoir ultime, la connaissance universelle; d'avoir la « conscience infuse », la solution à tous les problèmes !
En fait, tu tentes de nous imposer tes idées et ton point de vue au lieu de nous y faire adhérer par notre propre compréhension. C'est en quelque sorte de la prétention !
Si je t'ai fait cette remarque plus haut accompagnée d'une citation de Gide et de pensées de K., c'est parce que ton attitude depuis peu sur ce site est emprunte d'une supériorité et d'une suffisance indigne de toi.
Il ne suffit pas de (croire) savoir ou de (croire) connaitre, il est nécessaire d'intégrer dans son être ce savoir et cette connaissance (issus de sa propre expérience) pour pouvoir les appliquer dans notre existence et donc dans la vie.
Ou plutôt in fine selon Krishnamurti, de s'en libérer totalement pour pouvoir agir sans aucune idéologie et trouver ainsi la véritable voie de l'Amour.
Ne prends pas mal mes remarques, tu apportes beaucoup de choses intéressantes ici et ailleurs, mais je souhaiterais que tu prennes conscience de ce que moi et d'autres peuvent penser de certaines de tes d'interventions.
C'est aussi cela l'effet miroir.
Przyjaźnie.
PS: As-tu seulement lu le texte de la pétition (dont il est question ici) et suivis les liens qui s'y trouvent joints ? Car ils corroborent beaucoup de tes dires et de tes liens !
@ Lespacearenciel,
Alors, ainsi tu trouves que je manque d'ouverture d'esprit!
Loin de moi la perfection, je te l'accorde volontiers, mais je t'assure que mon esprit est grand ouvert.
Aussi attend-t-il toujours ta réponse à ma question… car vois-tu, je suis au courant de ce qu'il se passe avec la dette publique, j'ai même signé une pétition après m'être informée longuement sur le sujet… si, si, je t'assure, c'est possible ! ...
« (idem de la création monétaire telle qu'employée sur la planète. Au lieu de libérer elle asservit et nous emprisonne) » Ah, là aussi je suis au courant, il parait même qu'on en parle, (juste un peu), un peu plus haut sur cette même page ! C'est dingue ça, tu te rends compte!
Après quoi tu me dis: « Je n'en dirai pas plus, il n'ya pas de plan »
Bon, bah, comme tu voudras hein, tu es un être libre, rien ne t'oblige à me répondre, en effet.
J'en reste un peu frustrée mais ce n'est pas bien grave.
Je voulais juste converser avec toi sur le sujet. Juste un petit échange fraternel.
Enfin, nous trouverons bien un terrain d'entente une autre fois.
Je ne t'en tiens pas rigueur, c'est ainsi aujourd'hui, demain sera un autre jour !
@ LeTransmuteur,
Pas de problème, je peux comprendre. Mon attitude présentement et par mes écrits ici même et ailleurs sont le fruit, d'un Ras le Bol à me répéter toujours et encore… sur le Web 2 Zéro, sur mon site essentiellement, (en bref un peu de partout sur le Net !) j'ai écris un nombre de textes conséquents à ce sujet et toute intervention ici ou ailleurs pour expliquer ce genres de choses me demande à chaque fois un temps considérable. Ce qui à la longue finit par devenir épuisant !!!
Je pense que ça serait bien de temps en temps de prendre le temps de suivre certains liens que j'ai mis. Sous chaque billet chez moi, tu as une phrase ou il est écrit : « Je vous recommande également la lecture des sujets suivants ».
Au sujet des pétitions : Elles ne servent à rien ! Elle ne font que remplir les poubelles des gens qui les reçoivent. Désolé, je suis encore direct, mais c'est la vérité. Ça fait des années que les gens perdent leurs temps avec des pétitions, est-ce que ça a changé pour autant ? Il me semble que Non ! Je laisse donc ce soin à d'autres… ça fait partie aussi d'une certaine forme de liberté.
De plus mes interventions ici même, sont aussi pour faire avancer les choses, du moins il me semble…
Les textes et les idées sont sur mon site, je peux pas faire plus. Je ne vais pas donner de solution, puisque je ne suis pas le seul à détenir cette même solution. Je dis juste que la solution la plus efficace sur le court terme vis à vis de la crise, et pour l'embrayage vers une nouvelle société serait :
1) -- d'annuler la dette de la France et des autres pays.
2) -- d'instaurer en France un revenu UNIVERSEL pour tous de façon à permettre à chacun de ne plus avoir à souffrir de la crise, du chômage, de la difficulté à se loger, payer ses traites etc.
(pour commencer à passer à autre chose, la mise en place d'une nouvelle société. Car ce qu'ont le plus besoin les gens sur le chemin de la transformation, de l'évolution, c'est de temps. Leur permettre grâce à ce revenu Universel de gagner du temps sur le temps pour amorcer la décroissance et il me semble que c'est déjà une bonne chose. Enfin c'est encore mon idée, mais là à nouveau je ne fais que me répéter…)
Il faut dire que le sujet de l'argent et du pouvoir m'énervent amplement (et pour cause…). Je vais donc effectivement me calmer ici même pour poster chez moi, des textes sur le sujet. Libre à chacun par la suite de les lire ou non, pas de problème…
Désolé pour le souci causé…
Przyjaźnie. +
@ Mélodia,
Je n'ai pas dit que tu manquais d'un manque d'ouverture d'esprit.


J'ai juste dit un manque d'ouverture.
Il n'ya aucune mauvaise intention de ma part, c'est gentil.
Je m'excuse si j'ai pu te froisser.
Je te fais donc un très gros bisou sur la joue.
Przyjaźnie.
Ça alors, et moi alors ? J'ai pas de bisous ? snif
Mais moi aussi j'ai un problème avec mon ouverture de l'esprit, j'ai perdu la clef et j'ai même perdu l'esprit alors !!
Je mérite bien un bisou alors ? Même deux !!!
@ Kholan oui oui à toi aussi, bigs Bisous + 99999999999999999999999999999999999999999

Ainsi qu'à toutes et à tous ici même sur ce site.
@ Melodia,
Merci pour ton soutien. Si le monde était gouverné par des femmes on irait vers plus de sagesse et d'amour !
Je suis désolé de ne pas intervenir si souvent mais d'autres devoirs m'appellent. Ce n'est que partie remise.
@ aux autres,
je suis fasciné par la richesse des échanges mais c'est aussi la diversité qui nous fait avancer.
Chacun a son ressenti et c'est tant mieux car la diversité des opinions nous fait réfléchir.
Car peut être la vérité est ailleurs ! Qui sait !
Comme dit le proverbe « Il n'ya que les imbéciles qui ne changent pas d'avis ».
Et ne sommes-nous pas un peu « Yin » et un peu « Yang ».
Amitiés @ tous.
Les Femmes qui nous gouvernent ? Un choc pareil dès le matin !! Non mais ça va pas Pierre !!! T'as été hypnotisé ou quoi ? Imagine !! Avec tout le pouvoir qu'elles ont déjà sur nous !! On est mort… si ça se trouve faudrait changer !!! lol
Finalement, t'as pas tort, on va les mettre en avant et prendre des vacances !! Lâcher prise !!!
Banzaiii !!
Bisous à tous et toutes.
Kohlan,
« Au delà du réel »
@ Tous ,
Je viens d'écrire un texte de synthèse, qui m'a l'air d'être pas trop mal. Il manque encore pas mal de chose à dire, mais c'est un bon début : Au sujet de l'argent – Quelle société pour Demain ?
Quant aux idées concrètes à proprement parler, et du point de vue légal (soyons clairs !), je me pose pour l'instant en ce qui concerne la légalité, c'est à dire ce qui peut être autorisé par le Gouvernement. C'est à lui a mettre en place les mesures indiquées dans le texte (lien ci-dessus).
L'objectif pour moi est l'Harmonie (Non-Violence !), non à ce que les choses dégénèrent et que l'on y arrive de grès ou de forces…
Amitiés à tous ,
Hugues
(reproduction par LeTransmuteur de l'article lié plus haut par Hugues) :
@ kohlan,
Je n'ai pas trouvé d'image sympa de Baloo le « bananovore », alors il faudra se contenter (pour ce clin d'oeil) de Titi sans Gros Minet en manque de d'affection :
Tout plein de bisous pour toutes et tous !
T'es insistant Hugues !
Justement… si on crie hyper fort vers quelqu'un qui n'arrive pas à nous entendre, il ya 3 raisons possibles, plus une 4ème pour rire :
1) Tu es muet ! (enfin là ce serait paraplégique, mais on se comprend…) Ce n'est pas le cas
2) Nous sommes sourds (idem… ou aveugles) ! Il ne me semble pas, bien qu'à la vue de tes parchemins ma vision se brouille (fatigue pré-lecture)
3) Tu parles devant une vitre ! Et quoi que tu fasses on ne t'entends pas, tes sons, tes idées, ta gesticulation ne nous amène pas à écouter… tu es en fait seul dans une pièce hermétique !
4) (pour rire) t'es en train de rêver et tu ne gères pas les contraintes du monde du rêve, nous sommes de « téléteubies » et on ne fait que pousser des Wiiii et manger des faux fruits sur un faux gazon dans un vrai studio télé !
Voilà pour ma 'tite histoire.
Mon analyse :
- Ce n'est en majorité et souvent pas aux autres que l'on s'exprime mais A SOI-MÊME ! C'est un peu le même processus que la maladie, qui n'est que l'expression d'un problème psychique non résolu que l'esprit décharge dans le corps (ex : jours moins longs et moins de sorties en hivers donne la grippe mais ce n'est pas lier au froid ! On n'arrive simplement pas à accepter ce changement et ce qu'il tente de nous enseigner chaque année)
Donc, nous verbalisons surtout pour nous-même ce que nous n'arrivons plus à garder en nous pour une raison ou une autre. Mais pas tout le temps ! Il faut apprendre à déceler quand… je dirais que c'est souvent quand on a un esprit de contradiction, de rentre-dedans, de colère, de désagrément, de honte, de dégout… à l'inverse, cela se produit peu ou pas quand on à de l'empathie, de l'amour, du plaisir… bref la différence entre le SENTI et le RESSENTI, énergie d'ÉVOLUTION ou d'INVOLUTION.
Si vous avez suivi cette « logique », voyez la suite.
- Finalement rien n'est inutile dans notre monde (ben oui ! Ça évite de se poser des questions commençant par « pourquoi ? » mais de chercher le : « dans quel but ? », ça résume une différence d'intention face au réel). Alors dans quel but, se parle-t-on à nous-même, sommes nous malades, ronchons, aigri, etc… ?
CE SONT DES CLÉS ! Nous ne transcendions pas ces énergies négatives en nous, nous n'étions pas à l'écoute. Du coup on a augmenté le volume, on est passé à un moyen de communication ou de manifestation plus intense, plus lourd.
- Donc, si on s'écoute et que l'on estime que rien n'arrive pas hasard, que tout à un but louable, même un grand mal, alors on permet à la blessure de base de ces chaînes de manifestations de nous apparaitre pour les traiter, les transcender, les transmuter, les oublier, les dépasser (il n'ya pas forcément confrontation, combat, guerre… au contraire !). Et on comprend enfin le « pourquoi la vie ? » par ce qu'on y grandit !
@ lespacearcenciel : Si tu m'as compris, souhaites-tu vraiment un infarctus, un cancer, un accident ? Ou es-tu prêt à t'entendre toi-même ? (je ne parle pas de tes théories bien huilées, mais des énergies que tu nous/te manifestes.)
Avec beaucoup d'amitié pour toi et tous les autres.
@ Hugues (lespacearcenciel),
J'ajouterais rapidement que le processus de création monétaire actuelle est la cause des causes.
La monnaie d'aujourd'hui est VIRTUELLE et n'a donc plus aucune valeur réelle !!!
Celle-ci ne repose plus en fait que sur la confiance fictive que nous lui accordons.
Alors, jusqu'à quand cette illusion perdurera ?
L'implosion en cours du système financier mondial nous apportera de lui-même la réponse !
Au sujet d' Auroville , j'ai regardé hier soir en entier le documentaire « Auroville, la ville dont la terre a besoin » (2007) .
Il ya malheureusement beaucoup de désillusions aujourd'hui de la part des auroviliens car l'argent a désormais envahi la ville et « corrompu » le projet initial de Shri Aurobindo et « Mère « .
Je vous laisse apprécier par vous-même la situation (57:04) :
Depuis 1968, dans le Sud de l'Inde, une ville utopique se développe et attire des habitants de tous les pays du monde. Auroville est une expérience ambitieuse et unique, une sorte de laboratoire d'où sortira peut-être la ville du futur idéale.
Fondée par une Française, Mira Richard, dite « la mère », compagne du yogi philosophe Sri Aurobindo, à une dizaine de kilomètres de Pondichéry, Auroville est un espace de rêves dont le but est de « réaliser l'unité humaine ». Regroupant plus de 1.800 personnes de 40 nationalités différentes, ce vaste projet est soutenu depuis ses débuts par l'UNESCO et le gouvernement indien. Mais gérer une telle entreprise est loin d'être aisé et la communauté doit faire face à des crises, notamment celle provoquée par l'implantation de nouvelles générations aux motivations différentes de celles qui les ont précédées.
Emaillé de nombreux témoignages d'habitants d'Auroville originaires d'horizons très différents, ce documentaire surprenant nous plonge au cœur d'une utopie que l'on aimerait voir se prolonger malgré les nombreuses difficultés. Une bouffée d'espoir pour nos sociétés pétries d'égoïsme.
@ Alcidejet ,
J e ne vois pas trop ou tu veux en venir, mais c'est pas grave…
E n fait tu sais, Oui, partir me rendrait bien des services Parfois… Mais je n'ai pas encore terminé mon boulot sur ce Plan…
J e ne sais pas ce qui est vraiment le mieux, chercher à vivre le SOI , être ; incarner le je suis avec les autres où au contraire s'enfermer dans une sorte d'autisme pour ne se consacrer qu'à son travail, son chemin de vie, sans ce préoccuper du vent qui souffle ou de la pluie qui tombe…
J e n'ai rien à prouver, à démonter ou quoi que ce soit d'autre, considère que je fais mon job, je dis et fais ce que j'ai ou n'ai pas à dire ou faire dans l'instant présent en fonction de la vie en général. Dis d'une autre manière, je fais ma part !!!
Q uant au Reste, sur ce plan j'ai réalisé pour ainsi dire, presque tout ce que j'avais à réaliser. Mes écris sont le résultat d'une constatation malheureuse que les choses pourraient se passer d'une manière beaucoup plus Harmonieuse… Un personne proche de moi (Famille) vit en Inde, à Auroville justement. Je pense qu'une certaine « transmutation » entre ce Monde et celui ci serait une bonne chose avec ce qui est en train de nous tomber sur la tête. (La Crise)Pas à Moi, même si comme tous j'en subit les conséquence ; mais vis à vis de mes semblables ici bas.
M es écrits sont une proposition de plus parmi toute une foule de textes, de vidéos, de témoignages etc. Un de plus ou un de moins… Mais qui sait peu être qu'un de plus peut faire la différence. ( MAAT ) Voilà mon objectif, un peut Utopique, mais il me semble si emplit de bon sens. (Mais ce n'est que mon Humble avis…)
E t puis tu as deux catégories d'êtres, ceux qui parlent, puis ceux qui agissent. Ceux qui parlent bien souvent ils ne font que parler et ceux qui agissent, bien souvent ils ne font qu'agir. (Les deux sont sur leur propre niveaux de consciences respectives)
L 'idéal, je dis bien l'idéal serait de « Transmuter » petit jeu de mots « Gentil » afin de créer une nouvelle vision de l'humanité. Celle qui parle et agit en même temps, le tout agrémenté à la sauce Méditation . Résultat Extérieur/Intérieur : La Conscience
O n va y arrivé, si si… (Rires…)
A mitiés
@ LeTransmuteur ,
Oups on a fait un tir croisé de Posts (Rires…). J'entends bien ce que tu me dis « letransmuteur » au sujet de l'argent. L'idéal serait qu'il n'y en est plus… Mais bon là, lorsque je dis ça, les gens me zappent grave et je passe soit pour un ET, soit pour un joyeux luron… Nous n'y sommes pas encore… Enfin, perso, je ne le crois pas, il faut encore un peu de temps… Mais ce n'est que mon idée… Mais j'admets peut être avoir tord
E n ce qui concerne Auroville , certes tout n'est pas Rose non plus, mais ils ont au moins le mérite d'essayer, ce qui est tout à leur honneur. Pour ma part, je suis dans le Respect. Je fais donc très attention à mes critiques. Mais perso, c'est certain, ma vie est ici, non là bas…
C 'est à nous ici de construire autre chose, et comme ça commence toujours avec des idées, c'est ce que nous sommes en train de faire présentement. C'est donc EXCELLENT
Amitiés j'aime bien MrGreen
Le personnage vert émoticone à côté du mot Conscience. Le mot conscience serait il un mot créé par les petit hommes verts… ? Ciąg dalszy nastąpi ...
Par manque de temps, je rebondis juste sur les propos de Pierre : un gouvernement par les femmes apporterait sagesse et amour. j'en suis d'accord, bien sûr, mais pourrions nous nous passer de la vibration Yang , l'énergie peut-être plus cartésienne, plus concrète, mais dont nous avons aussi besoin ?
OUI, le but est bien d'équilibrer le yin et le yang, en nous-mêmes donc par extension , sur la terre.
Les femmes sont le titi du gros minet …. la force tranquille et malicieuse … Phrase destinée à mon ami Kholan !!
Bises à tous !
@ Lespacearcenciel,
» partir me rendrait bien des services, parfois » To qu'exprime cette souffrance là n'est pas anodin, et j'en ressens toute l'ampleur. Mon cœur est relié au tien, nos cœurs sont reliés au tout, tu le sais.
Le message qu'Alcidejet tente de te faire passer est assez pertinent et dans un esprit de compassion.
Ne vois-tu pas l'Amour qui t'es témoigné dans l'attention qui t'est portée? N'en doute pas, mon frère, tu es entendu, et avec le cœur qui plus est!
Mais peut-être ta souffrance de « croire » que tu n'es pas entendu vient-elle simplement du fait de ta difficulté à t'accorder d'entendre l'autre…
Vois-tu quand tu lances: « va leur faire comprendre » , alors tu nous montre combien tu n'as pas remarqué que nous avons compris bien plus de choses que tu ne sembles voir, car bien des commentaires expriment les mêmes idées que les tiennes, alors qu'est-ce qui fait donc que tu n'aies pu t'en apercevoir?…
Quelle raison te pousse donc à t'infliger ce sentiment de solitude face aux autres?
Ce sentiment n'est pas fondé, mon frère. Tu n'es pas seul, tu es soutenu.
Je comprends ton essoufflement à vouloir faire entendre à ceux qui n'y sont prêts ou n'en ont le désir ce que tu veux absolument leur faire comprendre. Mais prends conscience en portant plus d'attention aux commentaires sur ce site, que ce n'est pas le cas.
Certainement as-tu vécu fréquemment cette situation que amène tant de frustrations.
Mais cela est arrivé avec ceux qui n'étaient pas prêts, et dans ce cas ta dépense d'énergie n'est d'aucune utilité, en effet, car nous devons avoir l'humilité du respect du libre-arbitre. Chacun est libre de prendre le temps qu'il lui est nécessaire pour intégrer certaines données. Mais il n'est rien à forcer et tu te fais du mal à sous-estimer ton prochain dans cette situation, et surtout tu nourris ta souffrance de la solitude dans ces moments car ainsi tu te prives de voir combien cette même personne pourrait peut-être enrichir ta vie sur d'autres plans.
Ne mets donc pas tout le poids de l'enseignement sur tes épaules.
Peut-être es-tu dans la désillusion parfois d'estimer que tu ne peux apprendre de l'autre, quand il n'a pas l'étoffe d'un maitre?
Accordes-toi le repos de laisser l'autre t'enseigner dans la simplicité de son ressenti. Nous avons tant à apprendre les uns des autres, et parfois par des chemins qui semblent pourtant anodins. Mais cela demande d'être finement à l'écoute pour l'entendre, et j'ai la confiance que tu en as tout à fait la capacité.
Accepte et vois comme tu es soutenu ici. Nous t'avons compris, sois en certain, nous ne cessons de te le dire.
Tu as affaire ici à des gens d'une belle ouverture de conscience et de cœur.
Ta solitude est illusoire.
Reçois tout notre Amour, Hugues.
Plus qu'une bise, je t'ouvre grand mes bras pour échanger une profonde accolade de cœur à cœur!
Que L'AMOUR soit !!!
« Par manque de temps tu rebondis « ??? Waouh, quel phénomène étonnant !! Je savais pas le Yin sii… élastique !!
Je suis sensé répondre quoi ? Miaou ? Au fait, merci de penser au Yang, alors on n'est pas encore viré ? Preuve que…
Ben tient, c'est à vous de finir ma phrase… hihi moi j'suis en vacances de tout !!
Vive la vie !!
Alors celle-là elle est bien bonne !
@ alcidejet,
Merci pour tous ces fous rires que tu m'offres d'article en article !! Trop bon tout !!! J'adhère à ton école de pensée alors, … pourvu qu'on se marre !!
Pour ceux qui ont compris, aucune explication n'est nécessaire…
Pour ceux qui n'ont pas compris, aucune explication n'est possible !
Chers amis, je vous invite à boire un convivial verre, de bon cœur et GRATUITEMENT ! ça va nous simplifier la vie !
@ Kohlan,
Que ferions-nous sans cette part de nous, cette si précieuse moitié qui est une part indispensable de nous-mêmes !
Il m'a fallu bien longtemps d'ailleurs pour entrer entièrement dans ma partie féminine, non pas que j'étais un garçon manqué, mais les aléas de la vie m'avaient amenée à développer mon coté « guerrier » pour survivre, ce qui m'a certainement sauvée. Après quoi le travail inverse a du s'amorcer de quitter tous les boucliers de protection que je m'étais forgés, ce qui m'a pris un certain temps…
Peut-être celui de guérir les peurs pour faire place à la confiance. Quel boulot !
Mais quelle libération !
Tout ceci pour vous témoigner qu'il est vraiment d'une grande richesse de connaitre et visiter ces deux parts de nous-mêmes. Reste à le développer dans un juste équilibre…
@ toutes et à tous , je suis ravi de constater que nous sommes plus ou moins sur la même longueur d'Onde ici ; Ouf, Oui parfois ça fait du Bien.

M erci à vous,
Amitiés A+ ,
H ugues
@ Alcidejet ,
L'histoire est très simple à comprendre, surtout venant d'un prof d'économie, formaté à la même norme par les mêmes écoles.

Désolé, mais moi je ne vais pas chercher plus loin surtout avec une telle conclusion. Effectivement, moi aussi je suis mort de rire.
Przyjaźnie.
[...] qu'il procure, le fait de ne pas avoir à se remettre en question, à ne pas regarder dans le miroir et donc par extension à ne pas ou prou travailler sur l'évolution de notre [...]
James Robertson: « pour une réforme monétaire adaptée à l'ère de l'information »
Poza tym aspekcie zielonej i etyczny bankowego Triodos Banku jako takiego, powinna dokonać przeglądu wszystkich naszych banków i systemu monetarnego od góry do dołu. Trzeba całkowicie zreformować tryb pracy banków i waluty. Bez reform, zawsze brakuje pieniędzy, rosnące nierówności i powtarzających się kryzysów. Jest również prawdopodobne, że bez zmian, obok kryzysu finansowego będzie obejmować spekulacji zielonej energii, surowców i środków spożywczych, a nawet baniek spekulacyjnych w wodzie, powietrze, ziemia, światło ?
90% banków działają na bezwzględną centralizację władzy, o łącznej zadymienie trybu pracy i tworzenie pieniędzy w oparciu o kredyt lub długu. Bez długu nie byłoby pieniędzy, więc nie wymiana, a nie ekonomia. 90% pieniędzy krążących w świecie jest zadłużenie pieniędzy. Zobacz artykuł pożyczki do jedzenia ...
Banki mają teraz pełną moc. Mają sklepy i zgłosić tylko to, co chcą do nas. Państwa członkowskie nie mają kontroli nad ich działalnością i kont (art. 104 Traktatu z Maastricht, Artykuł 108 Traktatu z Lizbony (1)). Rezultatem jest przed nami dzisiaj: światowy kryzys gospodarczy, pranie pieniędzy, pozabilansowe działania arkuszy, pęcherzyki aktywów, kredytów od 30 do 40 razy aktywa finansowe pakiety zgniłe kłamstwa i sztuczki wszelkiego rodzaju. Oczywiście to niezależność i to lax bankowy odbywa się za zgodą rządów, które reagują bardziej do piosenki wielkich koncernów międzynarodowych biletów jak szczere i przekonujące potrzeb MŚP pracowników i małych jesteśmy.
Banki nie mogą już działać tak samo jak! Jeśli jest reforma które mają być przeprowadzone szybko potem to jest to! Ale o wiele bardziej drastyczne reformy niż ten, który słyszymy o najbardziej dziennie.
Nasz system monetarny i sieć bankowa nie jest dostosowane do realiów chwili - jeśli rzeczywiście był tylko jeden dzień To archaiczny układ dziedziczone z feudalnej trybie: na podstawie! podporządkowanie się scentralizowanej władzy coraz bardziej sprawl. Jest to system, który skorzystał z osiągnięć w ostatnich dziesięcioleciach w zakresie technologii informatycznych i skorzystał z powolności i dezorganizacja dobrowolnej politycznej świata. Jest to teraz możliwe jest przeniesienie miliardy świat z jednego punktu do drugiego za pomocą kilku kliknięć myszką. Swobodny przepływ kapitału jest nie tylko możliwa, ale całkowicie legalne i zatwierdzone przez nasze rządy przez przepisy, które podlega konstytucyjnej (art. 56 Traktatu z Lizbony (1)).
Zarówno Europa, jak i Stany Zjednoczone, Chiny i wszystkie kraje na świecie są ofiarami postępu technologii informatycznych i milczącej zgody, która jest globalnym i dogmatyczny indywidualizm i chciwość cnota niż imadle.
Pieniądze to sok lub krew społeczeństwa: to dzięki wymianie pieniędzy i udostępnianie jest możliwe. Pieniądze odgrywają kluczową rolę w społeczeństwie ludzkim. Czy to normalne, że jej zarząd jest tak nieprzejrzysty, więc nierówny i tak warunkowy? Dlaczego biedni otrzymują oprocentowanie niekiedy znacznie powyżej 50%, podczas gdy bogaci często nie mają minimalną stawkę, czy też nie? Dlaczego kraje Trzeciego Świata mają spłacić stopę zadłużenia wyższy niż ten, który istniał między bogatymi? Dlaczego w czasach kryzysu, jest to zawsze praca, która pokryta jest i trochę zysk? Kryzysy często spowodowane przez spekulantów, którzy zarabiać na plecach pracowników, którzy są każdy pierwszy skok. Co do poziomu podatków musimy przyznać, że nie jesteśmy wszyscy opodatkowane w taki sam sposób, patrz na przykład gospodarstwo Albert Frere płaci mniej podatku niż jego recepcji .
Jak nie do pogodzenia ze wzrostem nierówności pomimo całej postępu pozytywnego i bogactwa obecnej?
Dla dobrego samopoczucia wszystkich i że na tej planecie, nie jest już możliwa do utrzymania i zaakceptowania, aby kontynuować Systemu Walutowego (i system podatkowy). Musimy wziąć z powrotem na bieg naszego życia. Musimy odebrać władzę tworzenia pieniędzy. To jest nasze pieniądze w ogóle, od największego do najmniejszego. Nasza waluta w ogóle, nie tylko że z Rockefeller, Soros czy Mittal.
Musimy skorzystać z naszych postępów w komunikacji i informacji. Za pośrednictwem sieci komputerowych, to doskonale można sobie wyobrazić waluty bardziej demokratyczna i przejrzysta niż obecnie oficjalnych walut międzynarodowych, takich jak euro, dolarach lub jenach.
Czy uważasz, że jest to możliwe? Jeśli tak, niech żyje demokracja. Jeśli nie, obniżyć maskę, Hello Goodbye demokracja i plutokracji.
Joseph HUBER et James ROBERTSON, eux, y croient dur comme fer et font tout ce qui est en leur pouvoir pour que cette réforme monétaire nationale et mondiale se concrétise. Ils ont besoins de nous tous pour que cette information passe et soit relayée au plus niveau. Nous devons mettre le paquet avant la prochaine réunion du G20 début avril(2). Les pays BRIC y sont forcément plus enthousiastes que les Etats-Unis avec leurs dollars et l'Europe avec ses euros cherchant à supplanter le billet vert. Qui ne le voudrait pas ? Pensez donc, en 2002, il a été estimé que la suprématie mondiale du dollar sur le monde rapportait 400 milliards de dollars par an aux Etats-Unis. Une sorte de taxe mondiale du monde aux Etats-Unis. L'Etat US est également le seul à pouvoir s'offrir le luxe d'emprunter à l'étranger avec sa propre monnaie puis d'avoir la possibilité de dévaluer ses obligations de remboursement. Lors du dernier Forum Economique Mondial à Davos le 28 janvier 2009, Poutine à clairement souligné que dans les circonstances actuelles, le dollar ne pouvait rester la seule devise de réserve et qu'il serait « opportun d'encourager un processus objectif pour l'émergence de plusieurs monnaies régionales fortes dans le futur ». Poutine en a profité pour citer le rouble comme autre monnaie potentielle de réserve.
Alors, voici succinctement ce que proposent Joseph HUBER et James ROBERTSON dans leur document CREATING NEW MONEY: A monetary reform for the information age New Economic Foundation (NEF) et dans leur campagne pour le G20
1. L'objectif est de parvenir à placer à l'Agenda du prochain sommet du G20 du 2 avril 2009 des propositions de réformes monétaires au niveau national et international.
2. Même si les gouvernements du G20 n'abordaient pas ces questions en avril, tout ce qui pourra être fait ne sera pas perdu et contribuera à accentuer le support croissant et existant d'une nécessaire réforme monétaire. Balayées de l'Agenda, cette importante réforme pourrait alors se déployer sur internet et d'autres canaux en une puissante campagne internationale de longue haleine.
3. La réforme à proposer aux gouvernements du G20 est la suivante.
1) La réforme monétaire nationale consistera en une nationalisation des monnaies nationales,
2) La réforme monétaire internationale introduira une monnaie internationale libérée des dettes,
Ces deux reformes créeront une monnaie libérée de toute dette, et pas une monnaie dette comme elle est créé aujourd'hui.
La réforme nationale opèrera un transfert de la fonction de création monétaire de l'intérêt d'un secteur particulier (banques) à une autorité monétaire nationale (la banque centrale) servant les intérêts publics.
La réforme internationale réalisera un transfert d'un intérêt national particulier (les Etats-Unis créant les dollars) à une véritable monnaie internationale délivrée par une autorité monétaire internationale au service de l'intérêt général. Ces réformes ne sont pas seulement à envisager pour le long terme. Toutes les actions prises pour traiter la crise actuelle seraient plus efficaces si elles étaient définies sur base de ces réformes.
Impossible ? Utopique ? Irréaliste ?
Dans tous les cas, la crise actuelle est une preuve de plus que les banquiers centraux ne sont pas mieux placés que l'État pour gérer la monnaie nécessaire à l'économie. Certes l'histoire nous montre que l'État à parfois usé et abusé du pouvoir régalien de frapper monnaie. C'est ce que les banques et les ploutocrates n'ont de cesse de nous rappeler. Il est cependant piquant de noter leur amnésie ou leur aveuglement total devant certains faits historiques contraires (4).
Puisqu'il existe autant de fait en faveur ou en défaveur d'une gestion Étatique ou Bancaire de l'argent, la proposition consiste à tendre progressivement vers le principe de la séparation des pouvoirs. Le système monétaire deviendrait la quatrième branche de pouvoir au même titre que l'exécutif, le législatif et le judiciaire. En Belgique, le parti politique Vivant est sur la même longueur d'onde (5). En France, il ya le parti politique de Jean-Marc Governatori, « La France en action »(6) ainsi que le mouvement du Sociétalisme soutenu par André-Jacques Holbecq et Philippe Derudder(7).
Autant cette proposition de réforme monétaire est nécessaire et ses actions sont légitimes et nécessaires, autant elle nécessite une grande mobilisation et un consensus d'un très grand nombre. Afin de pallier à l'argument de baisse de compétitivité inhérent à notre système économique, Joseph HUBER et James ROBERTSON ont déjà évoqué l'application du principe de la politique simultanée proposée par John BUNZL(8).
Uwagi
(1) Un NON venant de l'IRLANDE un VENDREDI 13, quel symbole!
(2) James ROBERTSON: appel à mobilisation et sensibilisation pour une nécessaire réforme monétaire. Sensibilisation à mener jusque début avril, réunion du G20. http://www.jamesrobertson.com/g20monetaryreform.htm
(3) Document « CREATING NEW MONEY: A monetary reform for the information age « .Document téléchargeable sur le site de la New Economic Foundation ( http://www.neweconomics.org ) http://www.neweconomics.org/gen/uploads/CreatingNewMoney.pdf
(4) Sur le site de Jean-Pierre POULAIN il est notamment fait mention du livre « L'argent » de John Kenneth GALBRAITH aux éditions Gallimard (collection « folio histoire ») où l'on apprend (p86) que dans les années 1720, parmi les colonies américaines: la Pennsylvanie, New York, le New Jersey, le Delaware et le Maryland ont émit des billets et que ces expériences ont toutes été concluantes!
Et encore, (p88): « Par une espèce d'accord tacite entre bien-pensants, les débordements de Rhode Island, du Massachussetts et de la Caroline du Sud en vinrent à symboliser et résumer l'expérience monétaire des colonies. L'expérience absolument différente des colonies du centre était purement et simplement passée sous silence. «
(5) Joseph MEYER, fraction Vivant de la communauté
(6) Jean-Marc GOVERNATORI, « La France en action » : http://www.lafranceenaction.com
(7) http://www.public-debt.org & http://www.societal.org
(8) Le concept clé de la politique simultanée réside dans le fait de bien dissocier d'une part, l'acceptation ou l'adhésion au programme d'un monde plus solidaire et d'autre part, la mise en œuvre différée et concrète de ce programme . C'est en effet grâce à cette distinction que la politique simultanée aura toutes les chances d'aboutir puisque les gens, représentants de parti politique ou associations ne s'engagent, au départ, à rien lorsqu'ils adhèrent au programme. Ce n'est qu'à partir du moment où un nombre suffisant est atteint, qu'il ya décision unanime de mettre en œuvre le processus. Une sorte d'interrupteur géant pour faire face à la logique de compétition. Les chances d'y parvenir sont assez importantes quand on observe le faible taux de participation aux élections dans certains états. Aux États-Unis par exemple, le taux de participation n'atteint même pas les 50%. Tous les mécontents, petits partis, groupes d'oppositions seront tentés d'adhérer à ce programme. Pour un candidat ou un parti politique, cet énorme vivier de population représente un poids non négligeable qu'il ne pourra pas ignorer pour son élection. Il tâchera donc de se conformer à la politique simultanée, sous peine de perdre ce pool potentiel d'électeurs. Évidemment la politique simultanée ne peut fonctionner que dans un contexte de respect et de fonctionnement d'une véritable démocratie. C'est une condition essentielle à l'application de la politique simultanée. Plus d'informations sur http://www.simpol.org .
Witam,
La traduction complète de l'appel de James Robertson (CAMPAGNE PRESSANTE -- ACTION URGENTE -- Le G20 doit discuter la réforme monétaire le 2 avril 2009) est ici : http://www.fauxmonnayeurs.org/articles.php?lng=fr&pg=2166
Merci André-Jacques pour cette précision et ce lien.
Bonjour à toutes et à tous ,
A u sujet du Texte ci dessus en com du letransmuteur Intitulé « Pour une Réforme monétaire adapté à l'ère de l'information ».
C e que ce texte dénonce est Exact, par contre ce qu'il propose est, je pense encore à côté de la plaque », mais ça ne tient qu'à moi. Beaucoup de choses me dérangent à commencer par « de nouveaux parti Politique ». Les partis Politiques c'est fini !!! Réécouter Etienne Chouard ICI . (Le lien vers la partie 2 se trouve plus bas…) Sa vision d'une assemblée constituante me plait beaucoup
U ne autre chose me dérange également, c'est l'idée de l'établissement d'une « Réforme Monétaire Internationale » à partir des propositions de réformes monétaires au sujet du G20. Beaucoup trop d'acteurs, difficile de se faire entendre.
E n fait ces idées ne sont pas à mon humble avis en adéquation avec la Réalité présente. En relation avec une certaine Forme de Transition.
P ourquoi ? Réponse : Je pense que nous devons de nous positionner différemment. En commençant par « Englober » le facteur « SPIRITUEL » qu'entoure le pricipe même de la monnaie. Voir mon texte ci-dessus retranscrit par « letransmuteur ».
P our ce fait nous nous devons de procéder à l'ancienne méthode Alchimiste, qui consiste à d'abord effectuer des expériences. Ces tests, ne doivent pas êtres fait au niveau International, mais National et à partir de la France. (Pour faire court, ceci est une question d'énergies…)
P our celà, deux systèmes doivent cohabiter . L'ancien et le Nouveau. De façon à expérimenter pour analyser d'une façon la plus TOTALE possible, (Holistique) et sur les trois plans « Corps, âme, esprit », afin de constater les effets Positifs sur l'individu et la société d'un tel nouveau fonctionnement. Ça ne va pas se faire comme ça, du premier coup et du jour au lendemain, à moins d'avoir de la chance (Thomas Edison à testé des milliers de fois l'expérience avant d'arriver à la version déffinitive de l'ampoule à incandescence ) il va donc falloir procéder méthodiquement car l'enjeu est de Taille… L'objectif étant que lorsque au Niveau Local ça marche, la proposer pour l'établir ensuite et seulement, au Niveau International ! (Mais attention ce système passe AUTOMOTIQUEMENT et OBLIGATOIREMENT par l'idée propre de la REDISTRIBUTION)
C ette idée peut également paraitre Utopique, mais n'est-ce pas exact que : « L'utopie d'aujourd'hui est la Réalité de demain ? » Donc Rien n'est Utopique, là au moins je pense que nous sommes tous d'accord !!! Dans le cas contraire inutile de lire plus loin !
D eux systèmes en parallèles pour ne prendre aucun risque, même si l'ancien système tel que nous le connaissons aujourd'hui est Mort. Mais bon il faut bien un peut de temps pour que les consciences s'y habituent. N'en est-il pas été pareil à l'occasion de la mise en place de l'Euro en France et en Europe ? Contrairement à toute idée Reçu, ceci peut aller très vite, si tout est fait dans un sens d'évolution, le bien commun, et avec le Respect de chacun qui va de soi. L'objectif étant de taille, chacun ressentant intuitivement l'intéret d'une telle expérience pour son avenir. Je pense que les gens, la population devrait prendre ça du bon côté.
A suivre … Mais bon je ne suis Rien. Je ne suis pas économiste, politique, homme de pouvoir, banquier etc. Je suis juste un chercheur de vérité qui aimerait bien que les choses changent. Et le plus vite sera le mieux. Respect et amitiés à toutes et à tous. Et pour les déjà intimes : Big Bisous
Voici une puissante intervention d'Yves Cochet à l'Assemblée nationale le mardi 14 Octobre 2008 au nom des députés verts :
crise: Yves Cochet groupe GDR Verts
par inet
Débat sur la Déclaration du Gouvernement préalable au Conseil européen
Extrait du compte rendu officiel
M. le président. La parole est à M. Yves Cochet, pour le groupe GDR.
M. Yves Cochet. Monsieur le président, je parle au nom des députés Verts.
La catastrophe actuelle n'est pas une crise financière, économique, écologique, politique, sociale ou culturelle. Elle est tout cela à la fois et simultanément, ce en quoi elle est totalement inédite.
M. Marc-Philippe Daubresse. Tout est dans tout !
M. Yves Cochet. Elle est, en un mot, une crise anthropologique. Pour le comprendre, il nous faut remettre en question toutes nos croyances – et Dieu sait si elles sont nombreuses ici. Il nous faut décoloniser l'imaginaire. (Applaudissements ironiques sur plusieurs bancs du groupe UMP.) Il nous faut penser l'impensable.
La débâcle financière actuelle n'est pas d'abord, comme on l'entend ici ou là, une crise de liquidité. C'est une crise de surgonflement des actifs financiers par rapport à la richesse réelle, c'est-à-dire l'opposé d'une crise de liquidité. Le marché financier, en d'autres termes le volume des échanges de papier virtuel, est plus de vingt fois supérieur aux échanges de l'économie réelle. La richesse réellement existante n'est plus suffisante, comme jadis, pour servir de gage à la dette financière. Un seuil a été dépassé : le seuil de liaison entre le capitalisme, fondé sur le crédit, et les ressources naturelles, qui sont la base de toute richesse réelle.
M. François Goulard. Cela ne veut rien dire !
M. Yves Cochet . Monsieur Goulard, prétendriez-vous que les ressources naturelles ne sont pas la base de toute richesse réelle ?
M. François Goulard. Mais non, c'est le pouvoir de l'homme !
M. le président. Monsieur Cochet, un discours à la tribune n'est pas un dialogue. Vous seul avez la parole.
M. Yves Cochet. Je veux simplement dire à M. Goulard : n'achetez plus de pétrole, ce n'est pas une richesse réelle !
L'effondrement financier actuel s'explique par le dépassement de ce seuil, par la rupture de cette liaison. Autrement dit : la dette est totalement dévaluée en termes de richesses réellement existantes. Avant l'intervention des États et en l'espace de quelques jours, personne ne désirait plus échanger une richesse réelle contre une dette, même rémunérée par un fort taux d'intérêt. La dévaluation de la dette s'explique par cette déconnection, et non pas par un manque de crédit, d'argent en circulation ou de prêts entre banques – cliché véhiculé ici et là.
La question principale est donc : la croissance de l'économie réelle peut-elle être assez forte pour rattraper la croissance massive de la dette ? (« Ce n'est pas cela ! » sur les bancs du groupe UMP.) Évidemment, la réponse est non. La croissance de l'économie réelle est désormais fortement contrainte par la raréfaction des ressources naturelles qui forment la base de tous les systèmes de sustentation de la vie économique et sociale. Cette contrainte s'exerce à la fois en amont par la déplétion minérale et fossile – par exemple le pic de Hubbert – et en aval par la pollution de l'atmosphère, des terres et des océans.
En outre, les inégalités croissantes de revenus depuis trente ans n'incitent pas les ménages à la consommer, sauf par le biais de crédits qui gonflent encore plus la dette. Ainsi, les coûts marginaux de la croissance sont désormais supérieurs à ses bénéfices marginaux. Autrement dit encore : la croissance physique réelle nous rend de plus en plus pauvres.
Pourtant, l'aveuglement des dévots de la croissance (Exclamations sur les bancs du groupe UMP) continue de plus belle ! Ainsi, la déclaration émise par l'Eurogroupe avant-hier commence de la façon suivante : « Le système financier apporte une contribution essentielle au bon fonctionnement de nos économies et constitue une condition de la croissance. "
M. François Goulard. Oui !
M. Yves Cochet. C'est une forme de religion, une théologie, une croyance. Mais l'économie réelle n'est plus en croissance – même négative, madame la ministre : elle est en récession ! Nous pourrions presque prendre des paris sur l'avenir, hélas, car tout cela est bien malheureux. Ceux qui, malgré des signes avant-coureurs objectifs, matériels et présents depuis des années, n'ont pas anticipé, se trouvent fort démunis, y compris dans leur imaginaire.
Quel objectif devons-nous donc viser, en France et en Europe ? Il faudrait que les banques tendent progressivement vers un taux de réserves idéal, c'est-à-dire égal à 100 % de leurs prêts. Toutes les banques devraient devenir graduellement de simples intermédiaires entre déposants et emprunteurs, et non plus des « machins » qui créent de la monnaie à partir de rien et la prête avec intérêt.
M. François Goulard. Elle vient d'où, cette monnaie ?
M. Yves Cochet. Comme je l'ai expliqué, la recherche de la croissance est désormais antiéconomique, antisociale et antiécologique. La croissance est appauvrissante. De toute façon, que vous le reconnaissiez ou non, que vous le vouliez ou non, la récession est là ! Vous n'avez pas su l'anticiper car vos modèles économiques sont périmés, et je crains, hélas, qu'à cause de votre aveuglement, elle ne soit longue et pénible, notamment pour les plus défavorisés, qu'ils vivent dans les pays de l'OCDE ou dans ceux du sud.
Toutes nos actions devraient être guidées par la volonté de faire décroître l'empreinte écologique des pays de l'OCDE. Je sais – et les sourires que je vois me le confirment – que les dirigeants du Conseil européen et vous-même, monsieur le Premier ministre, avez un autre modèle en tête afin de retrouver la croissance. Quelle illusion ! Vous essaierez de sauver la sacro-sainte croissance à laquelle vous croyez parce que vous êtes incapables d'imaginer un autre modèle économique, un autre type de société.
L'espoir d'une nouvelle phase A du cycle de Kondratiev succédant à la phase B que nous traversons depuis trente ans, est vain. Nous ne sommes pas à l'aube d'une nouvelle croissance matérielle ou industrielle, mais dans la phase terminale du capitalisme (Exclamations sur les bancs du groupe UMP) , commele disait Immanuel Wallerstein il ya trois jours.
Les possibilités d'accumulation réelle du système ont atteint leurs limites, pour des raisons géologiques et économiques que vous ne voyez pas. II faudrait mettre en place quelque chose d'entièrement nouveau, une société de sobriété dont je ne peux dessiner, de manière très sommaire, que quatre orientations principales. Premièrement : tendre à l'autosuffisance…
M. Marc-Philippe Daubresse. En matière d'autosuffisance, vous vous y connaissez !
M. Yves Cochet. … locale et régionale en matière énergétique et alimentaire, au nord comme au sud. Deuxièmement : aller vers une décentralisation géographique des pouvoirs – bref, vers une France fédérale dans une Europe fédérale. Troisièmement : s'efforcer de relocaliser les activités économiques. Quatrièmement : viser une planification concertée (« À la soviétique ! » sur les bancs du groupe UMP) et l'instauration de quotas, notamment en matière énergétique et alimentaire.
À défaut d'une telle vision et d'une telle action, je crains que notre continent européen ne traverse bientôt des épisodes troublés dont nous apercevons déjà les prémisses. Je prends date aujourd'hui devant vous ! (Exclamations sur les bancs du groupe UMP et du groupe NC.)
John Stuart Mill disait : « Aux grands maux, les petits remèdes n'apportent pas de petits soulagements, ils n'apportent rien. "
Mme Claude Greff. Vous non plus !
M. Yves Cochet. Les grands maux actuels de l'Europe et du monde réclament donc une créativité et une inventivité politiques inédites dans notre histoire. C'est à cette hauteur de pensée et d'action que j'appelle les dirigeants européens, afin de sauver la paix, la démocratie et la solidarité. (Applaudissements sur plusieurs bancs des groupes GDR et SRC.)
Ce discours d'Yves Cochet est courageux et Remarquable, bravo !!!
Przyjaźnie.
Witam,
Il existe un flou artistique concernant le fait de savoir si les soldes de nos dépôts sur notre compte bancaire peuvent ou non être prêtés (à qui ? pourquoi ?) sans notre autorisation.
Nous vous proposons d'envoyer la lettre suivante à votre banque.
Elle est téléchargeable au format .doc (Word) .
Il suffira de remplir quelques item.
Nous vous demandons de bien vouloir nous envoyer une copie de la réponse (si vous en recevez une) à:
Association de Coopération Sociétale
Dom stowarzyszeń
Place Romée de Villeneuve
13090 -- Aix en Provence
N'hésitez pas à la diffuser auprès de vos amis et recopier sur vos sites ou blogs si vous le souhaitez…
===============================
Nadawca
Odbiorca
Ref. du compte :
Agence bancaire :
Objet : demande de précision
Madame ou Monsieur le Directeur
Tout en sachant bien que les dépôts, au passif de votre bilan, participent à l'équilibre de celui-ci et donc à votre capacité de satisfaire de nouveaux crédits par création de monnaie scripturale nouvelle lors d'un prêt demandé et accepté.
Tout en sachant bien que la loi vous impose de transformer en billets de banque (émis par la Banque Centrale) à ma demande et sans délai le solde positif de mon compte.
Tout en sachant bien que le Fonds de Garantie des Dépôts auquel les banques sont adhérentes couvre les engagements d'une banque en défaut dans la limite de 70 000 euros par déposant.
Jako klient banku, instytucji finansowej bycia częścią Francuskiej Federacji Bankowej, chciałbym publicznie zadać pytanie: Czy możecie zagwarantować, że bank nie ma w każdym czasie wszystkich lub części dodatnie saldo mój rachunek bieżący (depozyty) pożyczać nikomu bez formalnej zgody mnie?
Powiedzieć inaczej: jest to w każdej chwili "t", wszystkie konta sald dla wszystkich klientów do banku i dostępne są dla nich tak, że nigdy nie pożyczają nawet ułamek depozytów od klientów ?
Gdyby nie było przypadku, można od tego dnia, aby powiedzieć mi, że chcesz płacić pieniądze i czekać na mojej zgody to zrobić.
Musisz zrozumieć, że biorąc pod uwagę to, co czytamy i słyszymy o funkcjonowaniu banków już teraz, mogę zadawać pytania.
Czy zgadzasz się, że odpowiedź jest ostatecznie podane do wiadomości publicznej?
W oczekiwaniu na swojej odpowiedzi, proszę przyjąć, Madam lub Szanowny Panie, wyrazy mojego najwyższego szacunku.
Witaj @ AJH
Inicjatywa zaproponować list do naszych "kochanych" bankierów jest bardzo istotne. Jest możliwe, że przypomina im, że nie jesteśmy istotami wirtualnymi, świadome, w tym ich podstępu!
Ale nie czuję się należy zadać pytanie, na które znamy odpowiedź z góry.
Być może byłoby to ciekawe, przeciw, informuje ich o naszym zamiarze wycofania się je "swoje zabawki", które są niczym innym niż naszą własnością, a nie ich, a z którymi spekulować zbyt niebezpieczne dla nadal daje im żadnej pewności!
Zobaczymy, czy to tak wiele radości!
Uwaga, w tym samym czasie, myślę, że byłoby znacznie rozsądniejsze dla nas wszystkich, aby wycofanie zanim skomleć do rządu, ich sojusznikiem, forma zgody uniemożliwia nam zrobić!
@ Melodia,
Że próby Andre-Jacques (AJH) aktywne w tym procesie jest uzyskanie dokładnej odpowiedzi na konkretne pytanie, które dotyczy nas wszystkich: "bilans z naszych lokat bankowych mogą lub nie mogą być pożyczane (do kto i dlaczego?) bez naszej zgody? "
Do dnia dzisiejszego i do mojej wiedzy, to pytanie nie ma jasnej i oficjalną odpowiedź w tym sensie, że wysłanie tego listu jest interesująca, ponieważ będzie (mam szczerą nadzieję), aby uzyskać odpowiedzi lub Bankowcy mogą zostać upublicznione na "sprawach" w tej sprawie i używane jako argument w francuskiej społeczności finansowej, która najwyraźniej nie udało mu się zgodzić na ten temat.
Życzę dużo zabawy dla naszych drogich bankierów, aby znaleźć odpowiedź w obecnych ramach prawnych.
Jest to również zainteresowanie proszą je bezpośrednio do "demokratycznie zmusić" nas do spełnienia lub ewentualnie "Radą Baby organom nadzoru, jeżeli nie są odbierane przez nich- takie same.
Witam wszystkich!
Wysłałem list do urzędników wybieranych w mojej okolicy i otrzymali 16
Jednak ... jeśli odpowiedź! 
I nie byłoby nie pisać odpowiedzi
@ LeTransmuteur,
Dziękuję ... To jest właśnie prawo.
Jestem pewien, że żaden dyrektor agencji będzie śmiał odpowiedzieć wprost: to wyśle ten list do jej działu prawnego, a każda odpowiedź na nie przyniesie nam tak "kule" za nasze "walczyć" który jest w końcu dostać wszystkie pieniądze, który jest tworzony wyłącznie przez bank centralny (będziesz zrozumieć, że nie zgadzam się z Jean Francois Noubel znam dobrze i naprawdę doceniam, pojęcie " otwierać pieniądze ").
Dziękuję za zawsze (te) s.
Oto tłumaczenie znaleźć na witrynie, która posiada wszystkie niekonwencjonalne lubię!
( IncapableDeSeTaire.com przez Pierre'a de Chatillon)
Zapis wywiadu z dr Billa Deagle z dnia 16 lutego 2009
Źródło: Project Camelot
[Audio: http://www.projectcamelot.org/bill_deagle_16_feb_2009.mp3
A chaque fois que je viens poster un commentaire sur ce sujet je me marre intérieurement sur son intitulé ! L'argent n'est fait que pour asservir et tout le monde se bat pour se persuader du contraire. Ceux qui ont inventé ce « moyen » l'ont rapidement compris. Mais je ne poste pas un commentaire me donnant raison, c'est juste une info qui m'apporte quelques éléments de plus à ma compréhension des forces et volontés en présences.
@ AJH,
Nous sommes très honorés de ta présence parmi nous et je ne manquerai pas de me pencher attentivement sur la conception concrète d'une nouvelle forme de société, intelligemment réfléchie que tu proposes.
@ LeTransmuteur également,
Pardonnez-moi la forme humoristique de ma réflexion adressée à nos « chers » banquiers, et plus sérieusement il est une chose qui me dérange dans la tournure de ce courrier que je ne peux transmettre qu'en étant convaincue de son contenu.
Que la monnaie soit créée uniquement par notre banque centrale est impératif, ça d'accord.
Que la question se porte sur notre accord préalable au fait que le solde de nos dépôts bancaires sur nos comptes courants, puisse être prêté ou non, est une chose, et là j'en comprends et vous en accorde le grand intérêt.
Mais quant à la question: « Pouvez-vous à partir de ce jour me signaler à qui vous souhaitez prêter mon argent et attendre mon accord pour le faire. "
Là, je ne vois pas concrètement comment cela leur serait possible.
Cette question me semble décrédibiliser l'ensemble du courrier. Cela revient pour moi, à apporter son raisin dans une coopérative où il va être mélangé à d'autres, et d'exiger de savoir dans quelle bouteille il va se trouver !
De plus, les spéculations se jouant parfois à la seconde, il me semble innocent d'imaginer qu'il leur soit possible concrètement d'attendre notre réponse.
Voilà, en bref ce qui me dérange dans ce courrier. Mais peut-être mes neurones ne sont-ils pas assez développés dans ce sens pour en avoir la compréhension, c'est fort possible, le système économique n'étant pas mon terrain de jeu favori !
Merci d'avance, si vous pouviez, l'un ou l'autre, m'éclairer sur la question.
@ Alcidejet
Comme j'entends bien le sens de ta réflexion à la fin de ton commentaire !…
Je me penche encore sur la question, car je sens que je n'en ai pas suffisamment fait le tour pour conclure.
Mais en même temps, je me demande si la dépense d'énergie que cela requiert a réellement un sens profond, pour moi en tout cas.
Car je respecte grandement le travail de tous ceux qui s'y attèlent, et en reconnais l'utilité dans la mesure où rien ne risque de changer si les plus habilités à traiter le sujet ne s'y penchent.
Cela dit, je ressens de plus en plus fortement que là n'est pas mon rôle, et surtout que nous donnons vie à ce vers quoi nous mettons notre attention, ce qui me donne plutôt envie de me retirer du fonctionnement de cette société, et me tourner uniquement vers la nature et vivre l'échange profond avec toutes formes de vie, dans son sens le plus noble.
Bien sûr, mon coeur a toujours le souhait de participer à l'avancement de l'ensemble, mais cela passe-t-il peut-être justement par ce retrait, qui permettrait d'activer les énergies les plus pures en ce sens.
Si ça continue, je vais finir dans ma « grotte » ou ma « petite maison » dans la montagne. Tu vas voir, je le sens venir à grands pas !
Et je m'en réjouis d'ailleurs !
Je t'y inviterai, promis !
Bonjour Mélodia
Mais non, ta question prouve bien que tes neurones sont parfaitement développées.
En principe les banques n'ont pas le droit de prêter les dépôts A VUE (elles ont par contre le droit de prêter les « dépôts » avec notre accord… par exemple dans le cadre de comptes sur livrets)
Or, à l'analyse, il nous semble bien qu'elles trichent et n'hésitent pas à prêter les dépôts à vue …
Nous essayons donc de les coincer dans leurs réponses et l'idéal serait que nous ayons des réponses très différenciées selon les banques.
Mais globalement elles n'ont aucune raison de spéculer ou jouer avec de l'argent qui n'est pas le leur (puisque le dépôt à vue, ton compte bancaire, c'est ton argent) , sans autorisation formelle.
Les banquiers comprendront très bien le sens de notre question… et je rêve qu'un banquier nous réponde qu'effectivement il s'est arrogé le droit de prêter nos dépôts à vue en jouant sur le terme « dépôt ». S'ils affirment que jamais ils ne le font, nous avons peut être les moyens de montrer à la population qu'ils nous mentent (mais je ne m'étendrai pas sur ce sujet pour le moment).
Merci à toi, AJH, de m'y répondre.
Également de me rassurer sur l'état de mes neurones !
Nous sommes donc bien en accord sur le fond, ce n'était que la forme qui me posait problème.
Il me semble évident effectivement, que nos dépôts à vue sont largement et « informellement » exploités.
Aussi ton initiative a tout son sens, et il en est bien à souhaiter qu'il en ressortira matière à argumenter quelques rappels à l'ordre !
Que ton travail soit récompensé de ses bonnes intentions, y compris pour le bien de tous !
Aristote et l'argent
Dans les écrits que je vais consulter en marge de notre débat sur la monnaie, il est souvent fait mention du fait qu'Aristote condamne les intérêts. J'ai voulu en savoir un peu plus et je suis allé lire le passage du Politique où est mentionnée cette condamnation. Il s'agit en fait de la conclusion assez lapidaire d'une discussion plus générale sur l'argent. Le texte dont nous disposons ne paraît pas de première main et on devine pas mal d'interpolations faites par des commentateurs de bonne volonté qui, dans leurs efforts de clarifier les choses font plus de mal que de bien, mais un peu de familiarité avec les écrits du philosophe permet de s'y retrouver sans trop de peine. Je vous fais part du fruit de ma lecture.
Quand on va voir ce que pensait Aristote sur une question particulière, on est rarement déçu. D'abord parce que le philosophe grec avait sur toutes une opinion. Ensuite, parce que celles-ci ayant rarement été retenues, elles nous apparaissent du coup souvent encore originales, voire même extraordinairement neuves.
Sur l'argent, Aristote commence par dire que sa destination naturelle, dans des conditions ordinaires, est d'être un moyen d'échange. Pour expliquer ce qu'il entend par destination naturelle, il prend l'exemple d'une paire de chaussures, dont l'usage évident est d'être porté aux pieds, et il ajoute que certains fabriqueront des souliers pour un autre usage que celui de les porter : celui d'en disposer. On constate du coup deux usages à des souliers : les utiliser ou les échanger, contre un autre objet dans le troc et contre de l'argent dans la vente, et l'usage naturel est celui de les porter.
Or, quand il s'agit de l'argent, son usage naturel est de l'échanger. Autrement dit, et à l'inverse des chaussures, pour qui l'usage naturel est de les garder pour soi, pour l'argent, l'utiliser comme il convient, c'est s'en défaire : l'échanger contre autre chose. D'où l'on comprend aussi que pour l'argent, le garder pour soi est un usage qui n'est pas naturel. Ce qui n'empêche pas, ajoute-t-il que cela soit précisément ce qu'en font certains : ils sont à la recherche de l'argent pour l'argent, ce qu'il appelle l'« art de faire fortune ». En langage moderne on pourrait traduire cela en disant qu'il existe pour l'argent deux usages : l'utiliser comme un moyen, ce qui est effectivement sa destination naturelle, et l'utiliser comme une fin, ce qui n'est pas sa destination naturelle. Et il attribue ces deux usages à deux grandes catégories de citoyens, respectivement les chefs de famille, pour qui l'argent est un moyen dans la gestion de leur ménage, et les marchands pour qui il est une fin dans leur activité de négoce.
Ayant ainsi distingué ces deux usages de l'argent et les ayant attribués à deux catégories de citoyens, Aristote note que celui qui utilise uniquement l'argent pour l'échanger, c'est–à–dire celui qui recherche le bien-être de sa famille, n'en aura jamais besoin que d'une quantité limitée, alors que celui qui le recherche pour soi dans l'art de faire fortune, n'en a pas un besoin limité mais potentiellement infini :
Jusqu'ici, Aristote s'en est donc tenu à ce que l'on pourrait considérer comme une simple description. Il va alors un peu plus loin, en introduisant maintenant un jugement moral.
Du fait que ce sont les mêmes pièces de monnaie qui servent à la fois à assurer le bien-être d'une famille en étant échangées et l'objectif du marchand en étant accumulées, il existe, dit-il, dans l'esprit de certains chefs de famille, une erreur de jugement qui leur fait confondre les deux usages de l'argent, et qui leur fait croire que le bien-être des leurs consiste à s'assigner le but du marchand, c'est–à–dire à faire fortune. Cette confusion, il la condamne : il souligne que l'homme vertueux comprend que le désir illimité que l'on peut ressentir pour les choses ne reflète pas des besoins réels et qu'une quantité limitée d'argent peut en réalité satisfaire ceux-ci :
Aristote termine alors sur la question de l'argent en notant que les intérêts que certains collectent en prêtant l'argent qu'ils possèdent résultent d'un usage non naturel de celui-ci : c'est utiliser l'argent qui a pour destination naturelle d'être un moyen d'échange, d'une manière que je qualifierais personnellement d'« incestueuse » (bien qu'Aristote n'utilise pas ce terme), à savoir en faisant produire de l'argent par de l'argent. Ce qui, à ses yeux, constitue un véritable détournement de l'usage pour lequel l'argent fut inventé.
Et donc, comme je le disais, lorsque l'on fait référence à la conception de l'argent chez Aristote, c'est en général pour mentionner cette simple notion : que le philosophe condamne la collecte d'intérêts, or, comme on vient de le voir, sa conception va en réalité beaucoup plus loin : elle condamne la recherche de l'argent pour l'argent et considère que l'art de faire fortune constitue un dévoiement, je dirais « prévisible », chez le marchand, mais une confusion parfaitement condamnable quand il s'agit du simple chef de famille.
Paul Jorion
Jorion oublie (pour Aristote, ce n'est pas sa faute) que certains sont plus respectueux que d'autres de l'état de la planète et ne souhaitent pas échanger tout leur argent contre des biens de consommation. De facto, ils épargnent donc et comme l'inflation érode leur pouvoir d'achat, il me semble, si ce n'est « naturel » c'est au moins humain, qu'ils demandent un intérêt sur leur épargne qui va servir à d'autres.
Le « chef de famille » protège sa famille en demandant un intérêt… je ne suis donc pas d'accord avec la conclusion de Jorion : il ya bien d'autre moyens d'éviter les accumulations de fortune (l'impôt, les droits de succession, la collectivisation des ressources non renouvelables, etc.).
A mon sens, l'intérêt est justifiable s'il est le « rapport » d'une épargne préalable (il faut aussi introduire la notion de risque lorsque cette épargne est prêtée) mais il ne l'est pas lorsqu'il est simplement issu de création monétaire privée (par les banques commerciales).
Excellent Bouddha Hindy !
L es philosophes, on se demande de nos jours à quoi ils servent si ce n'est d'aider les profs à occuper les sales mioches à l'école qui elle, sert à faire de nouveaux Monstres ou chômeurs. En voila un de sale mioche que j'aime bien ! (son discours, sa chanson résume bien la pensée du moment !)
Przyjaźnie.
Whoua ! Super Boudha_Hindy !
Merci, de ce rayon de soleil venu de loin dans le passé.
Et puis à tous ceux qui croient qu'on va pouvoir faire avancer le monde avec de l'argent, je ferai remarquer que n'importe quelle monnaie sera de toute façon détournée. Les intérêts « créateurs » de monnaies est la mécanique responsable de la mort actuelle du système monétaire (le monde surévalué de 2.000%).
Individuellement si l'on voit l'argent comme devrait la voir le bon père de famille, je trouve qu'on vit déjà mieux individuellement son rapport à ce « pouvoir ». Pour un changement de fond, ça viendra peut être du 100ème macaque qui en viendra à penser pareil qui sait…
Aristote -- Politique -- livre I -- Chapitre III
De la propriété naturelle et artificielle. — Théorie de l'acquisition des biens ; l'acquisition des biens ne regarde pas directement l'économie domestique, qui emploie les biens, mais qui n'a pas à les créer. — Modes divers d'acquisition : l'agriculture, le pacage, la chasse, la pèche, le brigandage, etc. ; tous ces modes constituent l'acquisition naturelle. — Le commerce est un mode d'acquisition qui n'est pas naturel ; double valeur des choses, usage ci, échange ; nécessité et utilité de la monnaie ; la vente ; avidité insatiable du commerce ; réprobation de l'usure.
§ l. Puisque aussi bien l'esclave fait partie de la propriété, nous allons étudier, suivant notre méthode ordinaire, la propriété en général et l'acquisition des biens.
La première question est de savoir si la science de l'acquisition ne fait qu'un avec la science domestique, ou si elle en est une branche, ou seulement un auxiliaire. Si elle en est l'auxiliaire, est-ce comme l'art de faire des navettes sert à l'art de tisser ? ou bien comme l'art de fondre les métaux sert au statuaire ? Les services de ces deux arts subsidiaires sont en effet bien distincts : là, c'est l'instrument qui est fourni ; ici, c'est la matière. J'entends par matière la substance qui sert à confectionner un objet : par exemple, la laine pour le fabricant, l'airain pour le statuaire. Ceci montre que l'acquisition des biens ne se confond pas avec l'administration domestique, puisque l'une emploie ce que l'autre fournit. A qui appartient-il, en effet, de mettre en œuvre les fonds de la famille, si ce n'est à l'administration domestique ?
§ 2. Reste à savoir si l'acquisition des choses n'est qu'une branche de cette administration, ou bien une science à part. D'abord, si celui qui possède cette science doit connaître les sources de la richesse et de la propriété, on doit convenir que la propriété et la richesse embrassent des objets bien divers. En premier lieu, on peut se demander si l'art de l'agriculture, et en général la recherche et l'acquisition des aliments, est compris dans l'acquisition des biens, ou s'il forme un mode spécial d'acquérir.
§ 3. Mais les genres d'alimentation sont extrêmement variés ; et de là, cette multiplicité de genres de vie chez l'homme et chez les animaux, dont aucun ne peut subsister sans aliments. Par suite, ce sont précisément ces diversités-là qui diversifient les existences des animaux. Dans l'état sauvage, les uns vivent en troupes, les autres s'isolent, selon que l'exige l'intérêt de leur subsistance, parce que les uns sont carnivores, les autres frugivores, et les autres omnivores. C'est pour leur faciliter la recherche et le choix des aliments que la nature leur a déterminé un genre spécial de vie. La vie des carnivores et celle des frugivores différent justement en ce qu'ils n'aiment point par instinct la même nourriture, et que chacun d'eux a des goûts particuliers.
§ 4. On en peut dire autant des hommes. Leurs modes d'existence ne sont pas moins divers. Les uns, dans un désœuvrement absolu, sont nomades ; sans peine et sans travail, ils se nourrissent de la chair des animaux qu'ils élèvent. Seulement, comme leurs troupeaux sont forcés, pour trouver pâture, de changer constamment de place, eux aussi sont contraints de les suivre ; c'est comme un champ vivant qu'ils cultivent. D'autres subsistent de proie ; mais la proie des uns n'est pas celle des autres : pour ceux-ci, c'est le pillage ; pour ceux-là, c'est la pêche, quand ils habitent le bord des étangs ou des marais, les rivages des fleuves ou de la mer ; d'autres chassent les oiseaux et les bêtes fauves. Mais la majeure partie du genre humain vit de la culture de la terre et de ses fruits.
§ 5, Voici donc à peu près tous les modes d'existence où l'homme n'a besoin d'apporter que son travail personnel, sans demander sa subsistance aux échanges ou au commerce : nomade, agriculteur, pillard, pêcheur ou chasseur. Des peuples vivent à l'aise en combinant ces existences diverses, et en empruntant à l'une de quoi remplir les lacunes de l'autre : ils sont à la fois nomades et pillards, cultivateurs et chasseurs, et ainsi des autres, qui embrassent le genre de vie que le besoin leur impose.
§ 6. Cette possession des aliments est, comme on peut le voir, accordée par la nature aux animaux aussitôt après leur naissance, et tout aussi bien après leur entier développement. Certains animaux, au moment même de la ponte, produisent en même temps que le petit la nourriture qui doit lui suffire jusqu'à ce qu'il soit en état de se pourvoir lui-même. C'est le cas des vermipares et des ovipares. Les vivipares portent pendant un certain temps en eux-mêmes les aliments dès nouveau-nés ; ce qu'on nomme le lait n'est pas autre chose.
§ 7. Cette possession des aliments est également acquise aux animaux quand ils sont entièrement développés ; et il faut croire que les plantes sont faites pour les animaux, et les animaux, pour l'homme. Privés, ils le servent et le nourrissent ; sauvages, ils contribuent, si ce n'est tous, au moins la plupart, à sa subsistance et à ses besoins divers ; ils lui fournissent des vêtements et encore d'autres ressources. Si donc la nature ne fait rien d'incomplet, si elle ne fait rien en vain, il faut nécessairement qu'elle ait créé tout cela pour l'homme.
§ 8. Aussi la guerre est-elle encore en quelque sorte un moyen naturel d'acquérir, puisqu'elle comprend cette chasse que l'on doit donner aux bêtes fauves et aux hommes qui, nés pour obéir, refusent de se soumettre ; c'est une guerre que la nature elle-même a faite légitime. Voilà donc un mode d'acquisition naturelle, faisant partie de l'économie domestique, qui doit le trouver tout fait ou se le procurer, sous peine de ne point accumuler ces indispensables moyens de subsistance sans lesquels ne se formeraient, ni l'association de l'Etat, ni l'association de la famille.
§ 9. Ce sont même là, on peut le dire, les seules véritables richesses ; et les emprunts que le bien-être peut faire à ce genre d'acquisition sont bien loin d'être illimités, comme Solon l'a poétiquement prétendu :
L'homme peut sans limite augmenter ses richesses. C'est qu'au contraire, il ya ici une limite comme dans tous les autres arts. En effet il n'est point d'art dont les instruments ne soient bornés en nombre et en étendue ; et la richesse n'est que l'abondance des instruments domestiques et sociaux. Il existe donc évidemment un mode d'acquisition naturelle commun aux chefs de famille et aux chefs des États. Nous avons vu quelles en étaient les sources.
§ 10. Reste maintenant cet autre genre d'acquisition qu'on appelle plus particulièrement, et à juste titre, l'acquisition des biens ; et pour celui-là, on pourrait vraiment croire que la richesse et la propriété peuvent s'augmenter indéfiniment. La ressemblance de ce second mode d'acquisition avec le premier, est cause qu'ordinairement on ne voit dans tous deux qu'un seul et même objet. Le fait est qu'ils ne sont ni identiques, ni bien éloignés ; le premier est naturel ; l'autre ne vient pas de la nature, et il est bien plutôt le produit de l'art et de l'expérience. Nous en commencerons ici l'étude.
§ 11. Toute propriété a deux usages, qui tous deux lui appartiennent essentiellement, sans toutefois lui appartenir de la même façon : l'un est spécial à la chose, l'autre ne l'est pas. Une chaussure peut à la fois servir à chausser le pied ou à faire un échange. On peut du moins en tirer ce double usage. Celui qui, contre de l'argent ou contre des aliments, échange une chaussure dont un autre a besoin, emploie bien cette chaussure en tant que chaussure, mais non pas cependant avec son utilité propre ; car elle n'avait point été faite pour l'échange. J'en dirai autant de toutes les autres propriétés ; l'échange, en effet, peut s'appliquer à toutes, puisqu'il est né primitivement entre les hommes de l'abondance sur tel point et de la rareté sur tel autre, des denrées nécessaires à la vie.
§ 12. Il est trop clair que, dans ce sens, la vente ne fait nullement partie de l'acquisition naturelle. Dans l'origine, l'échange ne s'étendait pas au delà des plus stricts besoins, et il est certainement inutile dans la première association, celle de la famille. Pour qu'il se produise, il faut que déjà le cercle de l'association soit plus étendu. Dans le sein de la famille, tout était commun ; parmi les membres qui se séparèrent, une communauté nouvelle s'établit pour des objets non moins nombreux que les premiers, mais différents, et dont on dut se faire part suivant le besoin. C'est encore là le seul genre d'échange que connaissent bien des nations barbares ; il ne va pas au delà du troc des denrées indispensables ; c'est, par exemple, du vin donné ou reçu pour du blé ; et ainsi du reste.
§ 13. Ce genre d'échange est parfaitement naturel, et n'est point, à vrai dire, un mode d'acquisition, puisqu'il n'a d'autre but que de pourvoir à la satisfaction de nos besoins naturels. C'est là, cependant, qu'on peut trouver logiquement l'origine de la richesse. A mesure que ces rapports de secours mutuels se transformèrent en se développant, par l'importation des objets dont on était privé et l'exportation de ceux dont on regorgeait, la nécessité introduisit l'usage de la monnaie, les denrées indispensables étant, en nature, de transport difficile.
§ 14. On convint de donner et de recevoir dans les échanges une matière qui, utile par elle-même, fût aisément maniable dans les usages habituels de la vie ; ce fut du fer, par exemple, de l'argent, ou telle autre substance analogue, dont on détermina d'abord la dimension et le poids, et qu'enfin, pour se délivrer des embarras de continuels mesurages, on marqua d'une empreinte particulière, signe de sa valeur.
§ 15. Avec la monnaie, née des premiers échanges indispensables, naquit aussi la vente, autre forme d'acquisition, excessivement simple dans l'origine, mais perfectionnée bientôt par l'expérience, qui révéla, dans la circulation des objets, les sources et les moyens de profits considérables.
§ 16. Voilà comment il semble que la science de l'acquisition a surtout l'argent pour objet, et que son but principal est de pouvoir découvrir les moyens de multiplier les biens ; car elle doit créer les biens et l'opulence. C'est qu'on place souvent l'opulence dans l'abondance de l'argent, parce que c'est sur l'argent que roulent l'acquisition et la vente ; et cependant cet argent n'est en lui-même qu'une chose absolument vaine, n'ayant de valeur que par la loi et non par la nature, puisqu'un changement de convention parmi ceux qui en font usage peut le déprécier complètement, et le rendre tout à fait incapable de satisfaire aucun de nos besoins. En effet, un homme, malgré tout son argent, ne pourra-t-il pas manquer des objets de première nécessité ? Et n'est-ce pas une plaisante richesse que celle dont l'abondance n'empêche pas de mourir de faim ? C'est comme ce Midas de la mythologie, dont le vœu cupide faisait changer en or tous les mets de sa table.
§ 17. C'est donc avec grande raison que les gens sensés se demandent si l'opulence et la source de la richesse ne sont point ailleurs ; et certes la richesse et l'acquisition naturelles, objet de la science domestique, sont tout autre chose. Le commerce produit des biens, non point d'une manière absolue, mais par le déplacement d'objets déjà précieux en eux-mêmes. Or c'est l'argent qui paraît surtout préoccuper le commerce ; car l'argent est l'élément et le but de ses échanges ; et la fortune qui naît de cette nouvelle branche d'acquisition semble bien réellement n'avoir aucune borne. La médecine vise à multiplier ses guérisons à l'infini ; comme elle, tous les arts placent dans, l'infini l'objet qu'ils poursuivent, et tous y prétendent de toutes leurs forces. Mais du moins les moyens qui les conduisent à leur but spécial sont limités, et ce but lui-même leur sert à tous de borne ; bien loin de là, l'acquisition commerciale n'a pas même pour fin le but qu'elle poursuit, puisque son but est précisément une opulence et un enrichissement indéfinis.
§ 18. Mais si l'art de cette richesse n'a pas de bornes, la science domestique en a, parce que son objet est tout différent. Ainsi, l'on pourrait fort bien croire à première vue que toute richesse sans exception a nécessairement des limites. Mais les faits sont là pour nous prouver le contraire ; tous les négociants voient s'accroître leur argent sans aucun terme.
Ces deux espèces si différentes d'acquisition, employant le même fonds qu'elles recherchent toutes deux également, quoique dans des vues bien diverses, l'une ayant un tout autre but que l'accroissement indéfini de l'argent, qui est l'unique objet de l'autre, cette ressemblance a fait croire à bien des gens que la science domestique avait aussi la même portée ; et ils se persuadent fermement qu'il faut à tout prix conserver ou augmenter à l'infini la somme d'argent qu'on possède.
§ 19. Pour en venir là, il faut être préoccupé uniquement du soin de vivre, sans songer à vivre comme on le doit. Le désir de la vie n'ayant pas de bornes, on est directement porté à désirer, pour le satisfaire, des moyens qui n'en ont pas davantage. Ceux-là mêmes qui s'attachent à vivre sagement recherchent aussi des jouissances corporelles ; et comme la propriété semble encore assurer ces jouissances, tous les soins des hommes se portent à amasser du bien ; de là, naît cette seconde branche d'acquisition dont je parle. Le plaisir ayant absolument besoin d'une excessive abondance, on cherche tous les moyens qui peuvent la procurer. Quand on ne peut les trouver dans les acquisitions naturelles, on les demande ailleurs ; et l'on applique ses facultés à des usages que la nature ne leur destinait pas.
§ 20. Ainsi, faire de l'argent n'est pas l'objet du courage, qui ne doit nous donner qu'une mâle assurance ; ce n'est pas non plus l'objet de l'art militaire ni de la médecine, qui doivent nous donner, l'un la victoire, l'autre la santé ; et cependant, on ne fait de toutes ces professions qu'une affaire d'argent, comme si c'était là leur but propre et que tout en elles dût viser à atteindre ce but.
Voilà donc ce que j'avais à dire sur les divers moyens d'acquérir le superflu ; j'ai fait voir ce que sont ces moyens, et comment ils peuvent nous devenir un réel besoin. Quant à l'art de la véritable et nécessaire richesse, j'ai montré qu'il était tout différent de celui-là ; qu'il n'était que l'économie naturelle, uniquement occupée du soin de la subsistance ; art non pas infini comme l'autre, mais ayant au contraire des limites positives.
§ 21. Ceci rend parfaitement claire la question que nous nous étions d'abord posée, à savoir si l'acquisition des biens est ou non l'affaire du chef de famille et du chef de l'Etat. Il est vrai qu'il faut toujours supposer la préexistence de ces biens. Ainsi, la politique même ne fait pas les hommes ; elle les prend tels que la nature les lui donne, et elle en use. De même, c'est à la nature de nous fournir les premiers aliments, qu'ils viennent de la terre, de la mer, ou de toute autre source ; c'est ensuite au chef de famille de disposer de ces dons comme il convient de le faire ; c'est ainsi que le fabricant ne crée pas la laine ; mais il doit savoir l'employer, en distinguer les qualités et les défauts, et connaître celle qui peut servir et celle qui ne le peut pas.
§ 22. On pourrait demander encore pourquoi, tandis que l'acquisition des biens fait partie du gouvernement domestique, la médecine lui est étrangère, bien que les membres de la famille aient besoin de santé tout autant que de nourriture, ou de tel autre objet indispensable pour vivre. En voici la raison : si d'un côté le chef de famille et le chef de l'État doivent s'occuper de la santé de leurs administrés, d'un autre côté, ce soin regarde, non point eux, mais le médecin. De même, les biens de la famille, jusqu'à certain point, concernent son chef, et, jusqu'à certain point, concernent non pas lui, mais la nature qui doit les fournir. C'est exclusivement à la nature, je le répète, de donner le premier fonds. C'est à la nature d'assurer la nourriture à l'être qu'elle crée ; et, en effet, tout être reçoit les premiers aliments de celui qui lui transmet la vie. Voilà aussi pourquoi les fruits et les animaux forment un fonds naturel que tous les hommes savent exploiter.
§ 23. L'acquisition des biens étant double, comme nous l'avons vu, c'est-à-dire à la fois commerciale et domestique, celle-ci nécessaire et estimée à bon droit, celle-là dédaignée non moins justement comme n'étant pas naturelle, et ne résultant que du colportage des objets, on a surtout raison d'exécrer l'usure, parce qu'elle est un mode d'acquisition né de l'argent lui-même, et ne lui donnant pas la destination pour laquelle on l'avait créé. L'argent ne devait servir qu'à l'échange ; et l'intérêt qu'on en tire le multiplie lui-même, comme l'indique assez le nom que lui donne la langue grecque. Les pères ici sont absolument semblables aux enfants. L'intérêt est de l'argent issu d'argent, et c'est de toutes les acquisitions celle qui est la plus contraire à la nature.